W ubiegłym roku na terenie całego Zjednoczonego Królestwa znikały średnio cztery psy dziennie. Cztery. Każdego dnia ktoś wracał ze spaceru bez zwierzaka. Co zrobić, zanim kradzież psa się wydarzy, i jak zareagować po niej?
Analiza policyjnych danych przygotowana przez firmę ubezpieczeniową Direct Line nie pozostawia złudzeń. Problem nadal jest ogromny, mimo że statystycznie lekko wyhamował. W ostatnich 11 latach zgłoszono około 25 tys. kradzieży psów.
Buldog francuski na szczycie podium
O tym, czy kradzież psa się opłaca, decyduje rasa. Nie wszystkie są jednakowo narażone. Złodzieje mają swoje preferencje i, niestety, są one bardzo przewidywalne. Na szczycie listy od lat pozostaje buldog francuski. Krótkonosy celebryta parków i instagramowych zdjęć stał się wręcz symbolem współczesnych kradzieży zwierząt. Tuż za nim znajdują się staffordshire bull terrier oraz jamnik i owczarek niemiecki.
Ciekawostką, ale raczej mało zabawną, jest dynamiczny wzrost liczby skradzionych cocker spaniel. Rasa zajmuje dopiero ósme miejsce w ogólnym zestawieniu, ale notuje najszybszy wzrost rok do roku.
Prawo w końcu zauważyło, że pies to nie telewizor
Przez lata kradzież psa w świetle prawa była traktowana właściwie tak samo jak wyniesienie roweru z garażu albo kradzież telefonu z kieszeni. Zwierzę funkcjonowało bardziej jako „mienie” niż członek rodziny. Dopiero w 2024 roku weszła w życie ustawa Pet Abduction Act, która uznała porwanie zwierzęcia za odrębne przestępstwo w Anglii i Irlandii Północnej.
Prawo rzecz jasna nie działa jak magiczna smycz odstraszająca wszystkich złodziei, ale szacuje się, że przyczynia się do spadku kradzieży.

Złodzieje działają oportunistycznie. Wykorzystują chwilę nieuwagi, otwartą furtkę, psa przywiązanego pod sklepem czy nieuwagę właściciela podczas spaceru. Właściciele inwestują w monitoring posesji, lokalizatory GPS i aktualizację mikroczipów oraz ograniczają spacery po zmroku. Niestety nie zawsze to wystarcza. Spośród setek skradzionych zwierząt udało się odzyskać jedynie niespełna 350 psów.
Co zrobić, gdy pies zaginie?
W przypadku zaginięcia psa czas bezlitośnie działa na niekorzyść właściciela pupila. Przede wszystkim liczy się natychmiastowe zgłoszenie zaginięcia do bazy mikroczipów i upewnienie się, że dane kontaktowe są aktualne. Potem pozostaje poinformowanie o zaginięciu policji, weterynarzy i stowarzyszeń zajmujących się odnajdywaniem zwierząt.
Ogromną rolę odgrywają media społecznościowe. Facebookowe grupy, zdjęcia publikowane w sieci i błyskawiczne udostępnienia potrafią zdziałać szybciej niż plakaty rozwieszane na słupach.
Warto być przezornym i przed ewentualnym problemem przygotować pakiet awaryjny: aktualne zdjęcia psa z różnych stron, opis charakterystycznych cech, dokumentację weterynaryjną, numer mikroczipu i dowody własności.
Zbłąkane psy często wracają w miejsca, które dobrze znają: pod samochód właściciela, na trasę spaceru albo w okolice domu. Zostawienie przed domem koca, ubrania czy ulubionej zabawki zwierzaka może mu pomóc trafić z powrotem po zapachu do domu.

