Jak sama przyznała, problem niskiej samooceny jest w Hollywood bardzo powszechny. „Chciałam sobie zrobić operację powiększenia piersi, usunięcia drugiej wargi, a także marzyłam o pomniejszeniu swoich pośladków. To wszystko w wieku 16 lat” – przyznała w wywiadzie dla magazynu Elle aktorka.

„Moja mama powiedziała mi wtedy, że pod żadnym pozorem nie zgadza się na operacje plastyczną. Właśnie dlatego znalazłam w sobie dużo siły pomimo mojej niskiej samooceny. To dzięki temu jestem teraz taka jaka jestem” – dodała Chloe Moretz.

Przyznała też, że aby się sobie podobać, 7 razy w tygodniu ćwiczy i stosuje odpowiednią dietę. W ciężkich chwilach pomaga jej chłopak, Brooklyn Beckham.


