Fot. Getty
Supermarket Asda ogłosił, że podwoi liczbę sklepów oferujących produkty ze swojej najtańszej, niskobudżetowej serii. To reakcja sieci na krytykę, że robi zbyt mało, by ulżyć konsumentom w obliczu rosnących cen żywności.
Sieć supermarketów Asda zareagowała na krytykę ze strony aktywistki Jack Monroe, która ostrzegła, że ceny produktów podstawowej potrzeby rosną szybciej niż koszty życia. Z uwagi na rosnącą inflację i ceny energii, Asda postanowiła podwoić liczbę sklepów, które będą oferowały klientom najtańszy asortyment – zarówno jeśli chodzi o żywność, jak i na przykład podstawowe środki higieny. A wszystko to po to, by pomóc gospodarstwom domowym, które mają obecnie coraz większy problem z zakupem podstawowych towarów.
Tanie produkty we wszystkich sklepach Asda
Kierownictwo sieci supermarketów Asda poinformowało, że od 1 marca pełny asortyment najtańszych serii produktów Smart Price i Farm Stores będzie obecny we wszystkich 581 sklepach spożywczych oraz w Internecie. Obecnie na 200 linii produktowych Smart Price i Farm Stores, 150 jest dostępnych w 300 sklepach w całym kraju (są to m.in. konserwy i produkty codziennego użytku, takie jak środki czystości). Natomiast od początku marca 200 linii najtańszych linii produktowych pojawi się we wszystkich 581 sklepach.
Well, that went rather well. pic.twitter.com/kfI7fZvXSZ
— Jack Monroe (@BootstrapCook) February 7, 2022
Asda wychodzi naprzeciw potrzebom klientów
– Chcemy pomóc naszym klientom zmieścić się w budżecie i uwzględniliśmy uwagi Jack Monroe dotyczące dostępności naszej gamy produktów Smart Price. Podejmujemy kroki w celu udostępnienia pełnej oferty Smart Price i Farm Stores w sklepach stacjonarnych i internetowych, aby produkty te były powszechnie dostępne – zaznaczyła Meg Farren, dyrektor ds. klientów w Asda.
Przypomnijmy, że Jack Monroe to znana brytyjska pisarka i aktywistka, walcząca na Wyspach z ubóstwem i biedą.
