Plotki o rozstaniu Brada Pitra i Angeliny Jolie nie cichną odkąd tylko para zaczęła się spotykać. Tak już jest w świecie wielkich gwiazd, że nic nie trwa wiecznie, ani sława, ani uroda, a już z pewnością miłość i wierność wśród największych gwiazd nie należy do kategorii „żyli długo i szczęśliwie”. Życie celebrytów, choć może ze względu na ich status finansowy i możliwości jakie dają im te środki, mogą sprawiać wrażenie, że to ludzie, którzy nie mają żadnych zmartwień. Niestety najczęściej dramaty z którymi muszą się mierzyć są jeszcze większe niż przeciętnych zjadaczy chleba.
Z takim dramatem borykają się Brad i Angelina. Angelina Jolie chudnie w niepokojącym tempie i staje się cieniem samej siebie, co napełnia lękiem Brada. Według doniesień, o których wspominaliśmy już jakiś czas temu gwiazda cierpi na anoreksję oraz zaawansowany nowotwór i… umiera. Gazeta National Enquirer powołuje się na informatorów, którzy donoszą, że Jolie waży już tylko 39 kilo i jest w terminalnym stadium raka.

Warto wziąć pod uwagę fakt, że usunięcie piersi jest także czynnikiem, który w znacznym stopniu wpłynął na wagę aktorki i jej pewność siebie, a co za tym idzie chęć do życia. Niestety dodatkowym czynnikiem, który nie działa na jej korzyść jest całkowite poświęcenie swojej energii i wypalanie się podczas nerwowej pracy na planie filmowym oraz stresującej działalności polityczno-społecznej.

Zły stan zdrowia Angeliny i kończące się argumenty, by przekonać ją o to aby w końcu zatroszczyła się o swój stan zdrowia pchnęły jej męża do podjęcia drastycznych kroków. Brad postawił jej ultimatum: albo Angelina powróci do normalnej wagi, albo on odejdzie i zabierze jej dzieci. Może ta groźba sprawi, że Angelina zacznie dbać o siebie.

Angelina i Brad już niebawem rozpoczną promowanie swojego najnowszego filmu „By the Sea”, czy będzie to ich ostatnia wspólna przygoda? Mamy nadzieję, że nie. Premiera filmu już 11 grudnia 2015.
