W pierwszej połowie roku 2021 było zamykanych w UK około 50 sklepów sieciowych dziennie. Do czerwca w ciągu sześciu miesięcy zamknięto 8 739 sklepów w całym kraju, przy czym w tym samym okresie otwarto 3 488, co jednak i tak daje duży bilans ujemny.
Najbardziej dotknięta kryzysem jest najpopularniejsza ulica w Londynie do robienia zakupów – High Street. Na niej też zamknięto najwięcej sklepów. W brytyjskich centrach handlowych z kolei zamknięto 1 464 sklepy.
Brytyjskie sklepy w kryzysie
W porównaniu do pierwszych sześciu miesięcy roku 2020 tempo zamykania sklepów w Wielkiej Brytanii zwolniło. Ogólne saldo zamknięcia jest o 750 niższe niż w tym samym momencie w ubiegłym roku. Niestety handlowcy obawiają się zakończenia programu furlough, który pomagał im utrzymać pracowników w czasie pandemii. Przy stracie pomocy państwa, może dojść do pogłębienia się kryzysu w branży handlowej. Jak wynika z najnowszych danych, najbardziej ucierpiały sklepy odzieżowe – zamknięto 1 063 sklepy i 452 charity shops.
Kryzys był do przewidzenia
Dane na temat kryzysu w branży handlowej zebrało Local Data Company w imieniu PwC.
Jak powiedziała Lisa Hooker z PwC:
– Przy przyspieszonym zamykaniu sklepów w zeszłym roku, a także restrykcjach świątecznych poczynionych w ostatniej chwili i lockdownie, który przedłużył się do 2021 roku, mogliśmy spodziewać się większej liczby zamknięć sklepów w tym roku.
