fot. Facebook
Pilot Ryanaira skazany na 18 miesięcy więzienia za kontrolowanie i wywieranie nacisku na swoją ówczesną partnerkę, pochodzącą z Polski, która w czasie załamania nerwowego zabiła ich 23-miesięcznego synka, nie odsiedział nawet jednej trzeciej swojego wyroku i jest już na wolności.
O historii pilota Ryanaira, który był dla swojej ówczesnej partnerki, Polki „kontrolującym potworem”, było głośno na Wyspach. W sądzie wyszło na jaw, że mężczyzna zdradzając Polkę poddawał ją nieustającym psychicznym torturom, co było przyczyną jej załamania nerwowego, w czasie którego zabiła ich 23-miesięcznego synka i próbowała sama odebrać sobie życie.
- Przeczytaj również: Były partner Polki, która zamordowała synka, trafił do więzienia. Okazało się, że pilot Ryanaira był „kontrolującym potworem”
„Kontrolujący potwór” na wolności
Za zamordowanie dziecka sąd wymierzył Polce karę 15 lat więzienia, a pastwiącemu się nad nią partnerowi 18 miesięcy więzienia. Okazało się jednak, że 34-letni mężczyzna nie odsiedział nawet jednej trzeciej zasądzonego wyroku.
W prasie właśnie opublikowano zdjęcia, na których widać, jak Brytyjczyk cieszy się życiem rodzinnym ze swoją nową partnerką, z którą zdradzał wcześniej Polkę, i ich wspólnym synkiem. Przedwczesne wypuszczenie 34-latka na wolność zaskoczyło zarówno rodzinę Polki, jak i organizacje przeciwdziałające przemocy domowej.
Pastwienie się nad Polką
W sądzie okazało się, że Brytyjczyk zdradzał Polkę od 2014 roku ze swoją koleżanką z pracy (kobieta jest obecnie jego partnerką i matką jego dwójki dzieci). Wielokrotnie groził on naszej rodaczce, że ją zabije i zabierze jej syna.
W trakcie rozprawy Polka odczytała oświadczenie: „Wiem, że moje życie zmieniło się już na zawsze i nic nie mogę zrobić, aby to cofnąć. Przez resztę życia będę myśleć nad tym, co się stało, a jest to beznadziejna perspektywa. Gdy zaczęłam związek z Peterem Chilversem, nie miałam pojęcia, że będzie on kontrolującym potworem, którym się okazał. Ważne jest, aby opinia publiczna wiedziała, jaki miało wpływ na mnie wykorzystywanie dokonane Petera Chilversa. To mnie zniszczyło. Nie mam pojęcia, jak to osiągnął, i najprawdopodobniej przez resztę życia będę starała się przepracować to, jak zmienił mnie z pewnej siebie i ambitnej osoby w to, czym jestem teraz.
Bardzo mało mi w życiu pozostało, nie mam nawet wolności. Jest to moje brzemię. Akceptuję je w nadziei, że pewnego dnia będę mogła pójść naprzód. Złamał mnie i nigdy nie będę osobą, którą byłam wcześniej, zanim go poznałam. Jestem teraz sama, czuję się okropnie, bezwartościowa, bezbronna, upokorzona, winna i słaba. Peter był odpowiedzialny za to, co mi zrobił. Przeraża mnie to, że może to zrobić komuś innemu”.
