Popularne firmy odzieżowe poinformowały, że wojna na Bliskim Wschodzie wpłynie na ceny odzieży. Szef Next przewiduje podwyżki od 4 do 10 proc.
Sprzedawca detaliczny Next poinformował, że wyższe koszty paliwa i produkcji wpłyną na łańcuchy dostaw. A to z kolei może doprowadzić do „znacznego wzrostu cen odzieży”.
Ceny odzieży poszybują w górę
Szef Next, Simon Wolfson przewiduje, że – jeśli wojna na Bliskim Wschodzie przedłuży się do jesieni – fabryki odczują podwyżkę kosztów paliwa i tkanin. To z kolei sprawi, że ceny odzieży wzrosną o 4 do 10 proc. Od czerwca do lipca natomiast prognozuje wzrost cen o 1 proc.
Twierdzi jednak, że firma ma wystarczająco dużo zapasów, aby zapobiec lukom na półkach. Mimo tego, że kontenerowce z nowymi dostawami opóźnione są o dwa tygodnie.
Wolfson zaznaczył, że Next rekompensuje wyższe koszty paliwa i transportu lotniczego oszczędnościami z innych źródeł. Głównym zmartwieniem jest jednak koszt i dostępność paliwa dla fabryk.
Pomimo ostrzeżeń Wolfsona dotyczących skutków konfliktu, Next podniósł prognozę swoich zysków o 8 mln funtów. Do 1,2 mld funtów na rok do stycznia 2027 roku. Zrobił to po osiągnięciu lepszych niż oczekiwano wyników sprzedaży w styczniu tego roku.
Ponadto firma koncentruje się na cięciu kosztów, a szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji w operacjach magazynowych jest częścią jej planu.

Wpływ na ceny i wydatki konsumentów
Podobne prognozy dotyczące wzrostu cen ma szef konkurencyjnej sieci odzieżowej H&M, Daniel Ervér. Uważa, że przedłużająca się wojna na Bliskim Wschodzie będzie miała wpływ na podwyżki cen jak i na wydatki samych konsumentów.
– Utrzymujący się konflikt, na przykład w związku z utrzymującymi się wysokimi cenami energii, wywoła presję inflacyjną na konsumentów – powiedział Ervér agencji Reuters.
Wielka Brytania najbardziej ucierpi na wojnie spośród państw G20
W tym tygodniu Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) ostrzegła, że Wielka Brytania najbardziej ucierpi na skutek wojny w Iranie spośród państw G20.
Obecnie prognozę wzrostu gospodarczego na 2026 rok obniżono z poprzedniego szacunku z poziomu 1,2 proc. do 0,7 proc. Co ciekawe w obliczu finansowych konsekwencji wojny, Wielka Brytania w liście otwartym wskazała, że „firmy energetyczne z Morza Północnego mają osiągnąć ogromne zyski”.
Richard Walker, rzecznik rządu w kwestii kosztów utrzymania, wezwał premiera do rozważenia wprowadzenia limitów zysków dla firm energetycznych i paliwowych.
Koalicja na rzecz Zakończenia Ubóstwa Energetycznego poinformowała, że każdy miesiąc, w którym ceny energii utrzymują się na poziomie z 18 marca, może przynieść ponad 200 mln funtów wpływów dla firm energetycznych.
W liście Koalicja wyraziła oburzenie taką sytuacją. Stwierdziła: „To niesprawiedliwe, że nadzwyczajne zyski generowane są kosztem zwykłych ludzi w czasach kryzysu. I trafiają do prywatnych rąk i na korporacyjne konta bankowe”.

