Pochodzący z Polski złodziej dosłownie splądrował dom pogrążonych w smutku rodziców 11-letniej Caitlyn, która zmarła na raka w 2011 roku.
33-letni Michał Baranowski włamał się do domu Roberta i Anne-Marie Taylor i zabrał kamerę, aparat fotograficzny i co gorsza laptopa, na którym zapisane były zdjęcia zmarłej przed pięcioma laty ich córki, Caitlyn.
Uważajmy na włamania w czasie letnich wyjazdów
Baranowski, który mieszkał w sąsiedztwie rodziny w Deeside w północnej Walii został aresztowany przez policję, która znalazła w miejscu włamania jego odciski palców. Został uznany winnym włamania i kradzieży przez sąd w Flintshire Magistrates.
Baranowski przybył do Wielkiej Brytanii sześć lat temu, miał już wcześniej kłopoty z prawem w Polsce, ponieważ tam również zajmował się kradzieżą. Państwo Taylor w momencie włamania byli na wakacjach, więc złodziej miał wolną rękę i wiedział, że nikt mu nie przeszkodzi. Z domu zniknęła elektronika oraz biżuteria razem z kamerą wideo, aparatem fotograficznym oraz laptopem, na którym były zapisane zdjęcia zmarłej na białaczkę Caitlyn.

Prokurator Justin Espie powiedział, że Baranowski próbował dwukrotnie włamać się do domu państwa Taylor, dopiero udało mu się to za trzecim razem. Powiedział też, że skradzione przedmioty mają dla poszkodowanych przede wszystkim wartość sentymentalną, ponieważ należały do przedwcześnie zmarłej córki i dodał: „Nie potrafię sobie wyobrazić rozpaczy, jaką teraz muszą czuć rodzice tej zmarłej dziewczynki”.
Niektóre ze skradzionych rzeczy udało się znaleźć od razu w domu Baranowskiego, natomiast kamera oraz aparat fotograficzny znaleziono w lombardzie. Biżuteria również była w tym samym lombardzie, ale została już sprzedana.
Obrońca Baranowskiego, który przyznał się do zarzucanych mu czynów powiedział: „Mój klient szczerze żałuje tego, co zrobił. Wyraził pełne ubolewanie z tego powodu i zapewnił, że nie miał pojęcia, że skradzione rzeczy należały do zmarłej dziewczynki”.
Polak skazany w Syrii na karę śmierci za działalność terrorystyczną? MSZ bada sprawę
Dodał również, że Baranowski ma szczere wyrzuty sumienia, ponieważ „ma żonę i dwójkę dzieci i zdaje sobie sprawę z tego, co dla rodzica może oznaczać utrata pamiątek po zmarłym dziecku”.
