Po raz pierwszy od pięciu miesięcy inflacja w Wielkiej Brytanii wzrosła do 3,4 proc. Wzrost ten jest większy niż prognozowali ekonomiści z City.
Według najnowszych danych Office for National Statistics (ONS) inflacja w Wielkiej Brytanii wzrosła w grudniu do 3,4 proc. Wynikało to z paru czynników, między innymi wzrostu cen biletów lotniczych czy żywności.
Inflacja w Wielkiej Brytanii większa niż prognozowano
Informacje dotyczące brytyjskiej gospodarki są pozytywne – przeciwieństwie do samej inflacji. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu opublikowano dane dotyczące wzrostu gospodarczego w listopadzie, który wyniósł 0,3 proc. I okazał się większy niż wcześniejsze prognozy ekonomistów, którzy przewidywali 0,1 proc. wzrostu.
Niestety już dane dotyczące inflacji nie są tak optymistyczne. ONS poinformował, że roczna stopa inflacji, mierzona wskaźnikiem cen konsumpcyjnych (CPI), wzrosła z 3,2 proc. w listopadzie do 3,4 proc. w grudniu. Nastąpiło to po spadku w październiku i stagnacji w poprzednich trzech miesiącach.
Należy podkreślić, że wynik ten przewyższył nawet prognozy ekonomistów z City. Zakładały one niewielki wzrost na poziomie 3,3 proc.
Warto także wspomnieć, że inflacja w Wielkiej Brytanii okazała się wyższa niż u niektórych europejskich sąsiadów. Mianowicie inflacja w Niemczech wyniosła 2 proc. w grudniu, podczas gdy we Francji wyniosła 0,7 proc.
– Ostatni raz stopa inflacji w Wielkiej Brytanii była niższa niż w Niemczech w grudniu 2024 roku – podało ONS.

Przyczyny tak wysokiej inflacji
Większy niż się spodziewano wzrost inflacji wynikał z paru czynników. Jednym z nich była podwyżka cen biletów lotniczych, które zawsze rosną w okresie Bożego Narodzenia. Jednak w porównaniu z wyjątkowo niskim ich poziomem w 2024 roku – ceny w tym roku były wyższe.
Na wzrost inflacji wpłynęły także cła na papierosy, a także ceny żywności. Jak powiedział Grant Fitzner, główny ekonomista ONS:
– Inflacja nieznacznie wzrosła w grudniu, częściowo napędzana wyższymi cenami tytoniu… Rosnące koszty żywności, zwłaszcza chleba i płatków śniadaniowych, również były czynnikiem napędzającym wzrost.
Po publikacji danych kanclerz skarbu, Rachel Reeves zadeklarowała, że rok 2026 będzie „rokiem, w którym Wielka Brytania wyjdzie na prostą” w kwestii inflacji.
– Moim priorytetem będzie obniżenie kosztów utrzymania. W budżecie zapowiedziałam obniżkę rachunków za energię o 150 funtów, zamrożenie cen biletów kolejowych po raz pierwszy od 30 lat. A także zamrożenie opłat za leki na receptę drugi rok z rzędu oraz podwyższenie krajowej płacy minimalnej – powiedziała kanclerz.
Mimo najnowszych danych, które nie napawają wprawdzie optymizmem zwykłych konsumentów, ekonomiści przewidują, że w 2026 roku nastąpi spadek inflacji.

