Konsumenci w UK mogli przez lata kupować w sklepach zepsute mięso. Na jaw zaczynają wychodzić przekręty w dużym zakładzie mięsnym

Nawet przez dwie dekady konsumenci w Wielkiej Brytanii mogli być narażeni na zakup zepsutego, wręcz zgniłego mięsa. Na światło dzienne zaczynają powoli wychodzić fakty dotyczące praktyk powszechnie stosowanych przez duży zakład przetwórstwa mięsnego w UK, który dostarczał mięso m.in do wiodących supermarketów, szkół i szpitali. 

Zepsute mięso było myte i przekazywane do sprzedaży

Sprawa nielegalnych i zagrażających życiu i zdrowiu konsumentów praktyk w dużym zakładzie mięsnym w Wielkiej Brytanii została właśnie poruszona na łamach magazynu „Farmers' Weekly”. Pracownicy zakładu, którego nazwa nie została jeszcze ujawniona z uwagi na przygotowywane wobec niego kroki prawne, ujawnili, że regularnie zmuszani byli do „mycia” szynek, które wyraźnie nie nadawały się do spożycia, a także do mieszania zgniłej wieprzowiny ze świeżym mięsem w celu jego dalszej obróbki. Inne produkty, takie jak na przykład ozory wołowe, miały nie być poddawane odpowiedniej obróbce cieplnej, a mięso miało być od czasu do czasu rozmrażane na hali fabrycznej. 

To jednak jeszcze nie wszystko – pracownicy zakładu mięsnego twierdzą, że fałszowane były dokumenty i badania dotyczące obecności w mięsie niebezpiecznych bakterii takich jak listeria i E. Coli. A zepsute mięso miało trafiać do miejsc masowego żywienia, czyli zwłaszcza do szkół, szpitali, domów opieki i więzień.  

- Advertisement -

Zepsute mięso było serwowane klientom nawet przez dwie dekady?

W najnowszym tekście opublikowanym na łamach „Farmer's Weekly” jeden z pracowników powiedział, że czasem bał się, że przez stosowane w zakładzie praktyki ktoś umrze. Inny z kolei pracownik wyznał, że „bywały takie dni, gdy siedział na zewnątrz [zakładu], w samochodzie i płakał, bo nie chciał tam wchodzić”.

Niestety odbiorcy mięsa pochodzącego z zakładu przetwórczego dopiero niedawno dowiedzieli się o stosowanych tam, nielegalnych praktykach, a także o złej jakości mięsa, które musieli czasem otrzymywać. A z najnowszych informacji wynika, że do świadomego stosowania praktyk przestępczych mogło dochodzić w zakładzie co najmniej dwie dekady, do 2020 roku. 

Darren Davies, przewodniczący National Food Crime Unit – jednostki działającej w obrębie Food Standards Agency powiedział, że detaliści zostali powiadomieni o problemie w zeszłym roku, ale organy kontrolujące nie ogłosiły publicznie żadnych informacji o potencjalnie wielkim skandalu. 

Śledztwo w sprawie nielegalnych praktyk w zakładzie przetwórczym jest w toku 

Wiemy, że the National Food Crime Unit prowadzi na razie dochodzenie w sprawie rzekomego dostarczania przez zakład przetwórczy do sklepów i innych podmiotów mięsa oznaczonego jako „brytyjskie”, które mogło w rzeczywistości pochodzić z innych krajów. Z pewnością natomiast Food Standards Agency przestrzegła detalistów, by ci dokładnie sprawdzili swoje łańcuchy dostaw i w razie wątpliwości przeprowadzili w tym względzie należyte kontrole.

 

 

 

Nawet 20 proc. produktów mięsnych w UK zawiera mięso niewiadomego pochodzenia?

Rewelacje ujawnione na łamach „Farmer's Weekly” to nie jedyny potencjalny skandal, z którym przyszło się mierzyć społeczeństwu brytyjskiemu w ostatnich latach. Kilka lat temu brytyjskie media ujawniły, że powszechny na Wyspach jest proceder wzbogacania gotowych produktów mięsnych mięsem pochodzącym od innych zwierząt lub mięsnymi ścinkami o bardzo kiepskiej jakości. Takie „wzbogacone” mięso miało się znajdować w aż 20 proc. przebadanych próbek, w tym przede wszystkim w próbkach pochodzących z przetworów i mrożonek zawierających mięso mielone.

Swoje rewelacje dziennik „Daily Mirror” oparł na wynikach badań przeprowadzonych przez the Food Standards Agency w okresie od czerwca 2018 do maja 2019 r. Na 69 przebadanych produktów, aż 12 było „skażonych” „mięsem o niesprecyzowanym DNA lub mięsem pochodzącym od gatunku nieoznaczonego na etykiecie”. FSA ustaliła, że przynajmniej jeden produkt oznaczony jako „szynka” nie zawierał mięsa z tuszy wieprzowej, przynajmniej jeden produkt oznaczony jako „baranina do kebaba” w ogóle nie zawierał baraniny i przynajmniej jedne parówki zawierały także mięso wołowe i baranie. – To jest niepokojące, sześć lat po skandalu z koniną konsumenci wciąż wprowadzani są w błąd jeśli chodzi o rodzaj spożywanego przez nich mięsa. Rząd i władze lokalne muszą ograniczyć oszustwa żywnościowe – w takich słowach komentowała trzy lata temu wyniki testów ekspertka Which? Sue Davies. A przypomnijmy, że o dostarczanie koniny do gotowych produktów trafiających na rynek brytyjski oskarżane były przez ekspertów m.in. gangi z Polski i Rumunii.

 

Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!

Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:

Sąd przyznał kobiecie £19 000. Została bez swojej zgody przytulona przez kolegę z pracy na przyjęciu bożonarodzeniowym

Ile trzeba zarabiać w PL po powrocie z UK, aby móc żyć na „normalnym” poziomie?

Rodzice pobierający Universal Credit mają otrzymać większą pomoc na dziecko

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Praca za granicą bez języka: czy to możliwe?

Wiele osób marzy o wyjeździe za granicę i zarobieniu większych pieniędzy, ale obawia się bariery językowej.

Cukrzyca typu 1 a PIP w UK. Rząd odpowiada na petycję tysięcy osób

Cukrzyca typu 1 a PIP w Wielkiej Brytanii. Debata dotyczy zasad przyznawania świadczenia Personal Independence Payment (PIP) osobom chorującym

500 funtów mandatu za niesprzątnięcie po psie. Przepisy wchodzą w życie od dzisiaj!

500 funtów mandatu za niesprzątnięcie po psie - od dziś kara nawet w tej wysokości czeka na tych, którzy pozostawią odchody psa na chodniku, w parku czy na wspólnych terenach zielonych.

NHS będzie nagradzać osoby, które chodzą 30 minut dziennie

NHS będzie rozdawać nagrody za chodzenie około 30 minut dziennie. Regularny limit dzienny pozwoli na pokonanie dystansu 42 km w ciągu miesiąca.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie