Władze dzielnic Londynu znalazły sposób jak zagwarantować mieszkania najbardziej potrzebującym. Przenoszą ich za granicę. Na razie za granicę Londynu. Nikogo nie obchodzi, co oznacza to dla ludzi, oderwanych od rodzin i przyjaciół.
Już 20 dzielnic Londynu zaczęło tę praktykę. Nie mając wolnych mieszkań, szukają ich w Luton, Basildon, Thurrock, czy Milton Keynes – donosi BBC. Zadowoleni nie są bezdomni ani władze ich nowych miast. Ludzie skarzą się na to, że w nowym miejscu nie mają rodziny ani przyjaciół, władze miasteczek zaś, że Londyn podkupuje im mieszkania na wynajem i naraża na dodatkowe koszty, zwłaszcza transportu dzieci do szkół, jeśli najbliższe nie mogą ich już przyjąć.
Tom Shaw z Luton Borough Council zapowiada, że jeśli negocjacje z londyńczykami nie przyniosą efektu, sprawą rychło zajmą się prawnicy. Do Luton trafiło jak na razie 45 rodzin z Barnet i 57 z Waltham Forest. Władze londyńskiego Barking and Dagenham już wyprowadziły ponad 170 rodzin, głównie do Thurrock, gdzie kupiły domy na wynajem lub płacą landlordom za wynajmowanie mieszkań.
Khevyn Limbajee z Waltham Forest wyjaśnia dlaczego tak się dzieje. – Ceny na rynku wynajmu rosną w astronomicznym tempie, rząd obcina nam dotacje, ludzie też mają mniej pieniędzy z zasiłków, kurczą się nasze zasoby mieszkaniowe. To wszystko sprawia, że musimy szuka innych rozwiązań i miejsc, gdzie możemy zapewnic mieszkania. Już teraz w tymczasowych warunkach przebywa aż 2 tysiące rodzin.
Władze mniejszych miast mają jednak podobne kłopoty, tylko w swojej skali. Luton, któremu Londyn „podrzucił” już ponad 100 rodzin, sam płaci za mieszkania stu rodzin w pokojach „bed and breakfast”.
Nicola Chapman i jej czworo dzieci trafili do Luton w czerwcu. – Zostałam wyrzucona z domu w Leyton, a władze dzielnicy zdecydowały, że mamy trafić tutaj, do tego dawnego biurowca, gdzie mamy ciasne mieszkanie, a szkoła jest aż 40 minut stąd.
