Fot. Getty
Szalejące ceny benzyny i oleju napędowego niejednego kierowcę przyprawiają obecnie o częste bóle głowy. A niewielu zmotoryzowanych mieszkańców Wielkiej Brytanii wie, że jedna, mało znacząca wydawałoby się zasada z kodeksu drogowego Highway Code, może pozwolić zaoszczędzić kierowcom nawet £150 w ciągu roku.
W czasach kryzysu, lawinowej inflacji i szalejących cen benzyny i oleju napędowego na stacjach benzynowych, każdy sposób na poczynienie oszczędności jest na wagę złota. A takim sposobem może być mało znana zasada z kodeksu drogowego Highway Code, która może pozwolić zaoszczędzić kierowcom w UK sporo pieniędzy. Co to zatem za sposób? Cóż, nie odkryjemy tu Ameryki, ale też niewielu kierowców pamięta o tym, że czekając w kolejce do dystrybutora warto jest wyłączyć silnik. Zwłaszcza, gdy przed nami na zatankowanie samochodu czeka jeszcze przynajmniej kilku kierowców, a czas oczekiwania znacząco się wówczas wydłuża. Eksperci ds. motoryzacji twierdzą, że wyłączenie silnika podczas postoju może oznaczać oszczędność nawet £150 na benzynie rocznie. A przecież wyłączenie silnika jest także zalecane przez brytyjski kodeks drogowy Highway Code. Nie mówiąc już o tym, że zgaszenie samochodu w trakcie postoju na stacji benzynowej to same korzyści dla środowiska naturalnego.
Nie ma potrzeby czekać na zatankowanie samochodu przy włączonym silniku
– Jedną z rzeczy, które wiele osób robi, a która jest całkowicie niepotrzebna, jest pozostawianie silnika pracującego na wolnych obrotach. Ludzie robią to rano, żeby się rozgrzać lub gdy stoją w korkach. Można nawet zobaczyć, jak ludzie zostawiają włączony silnik, zamiast wyłączać zapłon, gdy zwyczajnie podrzucają coś do domu przyjaciela. I chociaż może się to wydawać bardzo niewinne, to badania wykazały, że silnik pracujący na wolnych obrotach może spalać trzy do czterech pensów paliwa na minutę. Jeśli rozgrzewasz się przez 10 minut przez pięć dni w tygodniu i spędzasz kolejne 30 minut tygodniowo w korkach – to znaczy, że marnujesz 166 funtów rocznie – podkreśla założyciel i dyrektor generalny MotorEasy, Duncan McClure Fisher.

