Fot. Getty
Co Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii myślą o powrocie do Polski pół roku po inwazji Rosji na Ukrainę? Czy coś zmieniło się w ich podejściu? Czy boją się mniej, czy bardziej przeniesienia się nad Wisłę, niż wczesną wiosną, gdy sytuacja geopolityczna w Europie Wschodniej radykalnie się zmieniła?
„Myślę o powrocie do Polski z rodziną już od kilku lat (…) Jednak mam obawy odnośnie tego, co się dzieje za naszą wschodnią granicą (to mnie blokuje). Pytanie czy jest jakieś realne zagrożenie w najbliższym czasie dla Polski? Wielu z was podjęło decyzję o powrocie do ojczyzny – jak się zapatrujecie na tę nową geopolityczną sytuację i wojnę na Ukrainie? Na pewno to jakoś wpłynęło na Waszą decyzję. Czy są tu jacyś rodacy, którzy zrezygnowali z powrotu do Polski z powodu tego całego militarnego napięcia?” – takie pytanie zadał w mediach społecznościowych pewien Polak, ojciec dwojga dzieci. A jego wpis doczekał się mnóstwa komentarzy.
- „Ja wróciłam 2 lata temu, mieszkam niedaleko Leszna i mogę powiedzieć jedno… Największym zagrożeniem w Polsce jest nasz własny rząd.. Nic więcej”;
- „Ja się wstrzymałam, mąż by dziś pojechał, ja się wącham, może za rok…. czas pokaże…. trudne, ciężkie czasy….”;
- „Wielu twierdzi, ze jeśli będzie zagrożenie, to takie samo dla Polski jak i UK, i wracają, bo…..nigdy nie będzie dobrego momentu. To tak z obserwacji postów”;
- „UK jest 1. na celowniku z tego co Putin twierdził wcześniej. Także czy tutaj, czy tam, to jedno i to samo”;
- „Chyba nigdy nie ma dobrego czasu, mnie by akurat sytuacja na Ukrainie nie blokowała”;
- „Sytuacja na wschodniej granicy jest zła. Fakt, że ja mieszkam nadal w UK, nie wracam na razie. Jednak czytając posty, widzę, że dużo ludzi jednak decyduje się na powrót. Pochodzę z Lublina, a to bardzo blisko granicy i bedąc tam kilka mies. temu miałam wrażenie, że to już Ukraina. Ja chyba bym się nie zdecydowała na wyjazd teraz jednak, zwłaszcza z dziećmi”;
- „My wracamy w okolice Terespola (granica z Białorusią), sprzedaż domu jest w toku. Nigdy nie będzie dobrego momentu i nie mam gwarancji ze w UK będę bezpieczniejsza niż w Pl. Moja i męża rodzina mieszka i żyje na wschodzie, ale mamy też rodzinę na zachodzie. Przed wybuchem wojny na Ukrainie inne państwa wzywały swoich obywateli do opuszczania Ukrainy, co ma być to będzie”.
