Baker Street to serce Londynu. Stacja jest jedną z centralnych. Krzyżuje się tu 5 różnych linii. Jednocześnie to najbardziej niebezpieczna stacja metra w Londynie, a nawet w całej Wielkiej Brytanii. W przeciągu 4 lat z peronu pod pociąg spadło ponad 300 osób.
Baker Street to jedna z ikon Londynu. Historyczna, doskonale skomunikowana, położona w samym sercu miasta. Dla milionów pasażerów to codzienny punkt przesiadkowy. Natomiast dla turystów jest symbolem narodzin metra. Dziś jednak ta stacja przyciąga uwagę z zupełnie innego powodu. Najnowsze dane pokazują, że Baker Street to niebezpieczna stacja metra w samym centrum Londynu. Natomiast skala incydentów budzi poważne pytania o bezpieczeństwo pasażerów.
Niebezpieczna stacja metra w samym centrum Londynu – liczby, które szokują
W ciągu zaledwie czterech lat, od 2021 do 2025 roku, ponad 300 osób wpadło tam między pociąg a peron podczas wsiadania lub wysiadania. To niemal połowa wszystkich takich wypadków w całej sieci londyńskiego metra. Dla porównania – wszystkie pozostałe stacje razem odpowiadają za niemal identyczną liczbę incydentów.
To statystyka, która nie pozwala mówić o „nieszczęśliwych przypadkach”. Skala problemu wskazuje raczej na systemowe zagrożenie, skoncentrowane w jednym miejscu.
Baker Street – serce Londynu i komunikacyjny węzeł
Baker Street leży w strefie 1. W ścisłym centrum miasta. Krzyżuje się tu aż pięć linii metra: Bakerloo, Jubilee, Metropolitan, Circle oraz Hammersmith & City. Każdego dnia przewijają się tu tysiące osób. Pracownicy biur, turyści, osoby starsze, pasażerowie z bagażami.

fot. shutterstock.com
Paradoks polega na tym, że to właśnie centralne położenie i ogromny ruch pasażerski potęgują ryzyko. Pośpiech, tłok, presja czasu i częste przesiadki sprawiają, że chwila nieuwagi może skończyć się upadkiem prosto na tory.
Historia, która dziś staje się problemem
Baker Street jest najstarszą stacją metra na świecie. To powód do dumy, ale też źródło kłopotów. Perony projektowane w XIX wieku nie były dostosowane do współczesnych standardów bezpieczeństwa ani do dzisiejszych pociągów. Efekt? Wyraźna luka między peronem a składem, która na zakrzywionych fragmentach stacji jest szczególnie niebezpieczna.
Transport for London przyznaje, że problem jest znany i trudny do rozwiązania. Dlatego, że przebudowa wymaga ingerencji w układ torów i znajduje się dopiero na etapie koncepcji. Do tego czasu stosowane są środki tymczasowe. Dlatego na stacji są antypoślizgowe nawierzchnie, oznaczenia dla osób niewidomych, korekty krawędzi peronu.
Coraz więcej wypadków w całej sieci
Problem Baker Street wpisuje się w szerszy trend. W ostatnim roku liczba wypadków polegających na wpadnięciu między pociąg a peron wzrosła w całym londyńskim metrze. Tylko w jednym roku doszło do ponad 330 takich zdarzeń, w tym kilku z poważnymi obrażeniami.
To pokazuje, że mimo kampanii „mind the gap” i komunikatów bezpieczeństwa, infrastruktura nie nadąża za intensywnością ruchu i tempem życia w metropolii. Dlatego tak trudno zapewnić pasażerom bezpieczeństwo.
Czy bezpieczeństwo nadąża za ruchem miasta?
Transport for London podkreśla, że londyńskie metro pozostaje jednym z najbezpieczniejszych systemów na świecie. Jednocześnie dane z Baker Street stawiają trudne pytania. Czy zabytkowa infrastruktura może sprostać współczesnym wymaganiom? Czy ostrzeżenia i plakaty wystarczą, gdy codziennie przez perony przewijają się tłumy?

