Fot. Getty
Priti Patel słynie z ostrego, a czasem nawet z bezwzględnego podejścia do kwestii imigracji w UK. Ale rzekomy pomysł minister spraw wewnętrznych, aby wysłać imigrantów na wyspę na Atlantyku oddaloną od wybrzeży Wielkiej Brytanii o 6,5 tys. km, zaskoczył nawet jej najbardziej zagorzałych zwolenników.
Rewelacje dotyczące nowego pomysłu Priti Patel, aby centrum dla osób starających się w UK o azyl utworzyć na odległej wyspie na Atlantyku, nie są wyssane z palca, ponieważ pisze o nim nawet prestiżowy dziennik „Financial Times”. A, co jeszcze bardziej istotne, rewelacjom tym Home Office jak na razie nie zaprzeczył, i to pomimo nagonki, jaką przypuściła w związku z tym na minister spraw wewnętrznych Partia Pracy. Ponadto z informacji, do których dotarli brytyjscy dziennikarze wynika, że o całej sprawie zostało również powiadomione ministerstwo spraw zagranicznych, które do pomysłu miało się ustosunkować i które miało ocenić praktyczne aspekty związane z wysyłaniem imigrantów do tak odległych miejsc.
Wywóz imigrantów poza Wyspy Brytyjskie
O co zatem dokładnie chodziło w rzekomym pomyśle Priti Patel? Otóż minister spraw wewnętrznych miała rozważać utworzenie centrum dla osób starających się w UK o azyl na Wyspie Wniebowstąpienia (oddalonej o ok. 1600 km od wybrzeży Afryki i ok. 6500 km od wybrzeży UK) lub na położonej w tym samym archipelagu Wyspie św. Heleny (na tej samej, na którą w 1815 r. zesłany został Napoleon Bonaparte). Wyspa Wniebowstąpienia od lat służy Brytyjczykom do celów wojskowych – w trakcie wojny o Falklandy stanowiła ona bazę wojskową, a obecnie na wyspie znajduje się baza lotnicza RAF Wideawake oraz jedna z pięciu baz kontroli i monitorowania systemu GPS zarządzanych przez siły lotnicze USA.
Home Office nie zaprzecza
Rzekomy pomysł Priti Patel, aby rzesze imigrantów napływających na Wyspy Brytyjskie wysłać na odległą wyspę na Atlantyku, ostro skrytykowała Partia Pracy. – Ten niedorzeczny pomysł jest nieludzki, całkowicie niepraktyczny i szalenie drogi. Wydaje się więc całkiem prawdopodobne, że wymyślił to właśnie rząd torysów – zaznaczył Nick Thomas-Symonds, minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni. Tymczasem w całej historii ciekawe jest też to, że Home Office w zasadzie wszystkim tym rewelacjom nie zaprzeczył. Jeden z pracowników Home Office powiedział jedynie, że „Wielka Brytania szczyci się długą i dumną historią w zakresie oferowania schronienia tym, którzy potrzebują ochrony”, a także że jego kraj nadal będzie oferował uchodźcom możliwość legalnego i bezpiecznego budowania na Wyspach swojej przyszłości. Ale urzędnik ten zaznaczył jednocześnie, że „opracowując plany reformy polityki i przepisów dotyczących nielegalnej migracji oraz udzielania azylu” Home Office będzie się starał „zapobiegać nadużyciom systemu i związanej z nim przestępczości”.
