Na dziesiątkach facebookowych stron krajów Bliskiego Wschodu, zatutułowanych np. „Bezpieczna podróż do Grecji” lub „Migracja do Londynu” reklamują swe usługi przemytnicy, oferujący przerzut ludzi na Zachód w łodziach lub ciężarówkach. Ceny – od 500 do 5500 funtów.
Na przekór faktom, reklamują swe usługi jako bezpieczne i w 100 procentach pewne. Nie wspominają o setkach emigrantów, którzy utonęli w Morzu Śródziemnym lub podusili się w ciężarówkach jak 71 mężczyzn, kobiet i dzieci, znalezionych w samochodzie-chłodni na austriackiej autostradzie.
Jak donosi „DailyExpress”, jedna ze stron oferuje podróż z tureckiego portu Izmir do Grecji luksusowym jachtem. Warunkiem, który muszą spełnić „klienci”, poza zapłaceniem 2500 funtów, jest europejski ubiór i zabranie ze sobą laptopów, smartfonów lub cyfrowych kamer, by jak najbardziej upodobnić się do turystów w razie zatrzymania jachtu przez policję lub okręty ochrony wybrzeża.
Zobacz też: Brytyjczycy boją się napływu imigrantów bardziej niż kiedykolwiek
Za 5500 funtów twórcy tej samej strony zobowiązują się do bezpiecznego przewiezienia każdego z „pasażerów” do Austrii. Jak? W ciężarówce… Czy ludzie w to wierzą? Najwyraźniej tak. Strona „Migracja do Londynu” ma już ponad 10 tysięcy fanów.
Ceny za przerzut imigrantów na Zachód znacznie wzrosły, zwlaszcza od czasu kryzysu w Calais. Przemytnicy uzasadniają wyższe ceny wzrostem liczby kontroli i coraz większym zainteresowaniem policji i służb celnych zawartością samochodów.
Francois Guennoc, wolontariusz pracujący w Calais dla organizacji niosącej pomioc uchodźcom potwierdza, że za miejsce w ciężarówce do niedawna przemytnicy żądali 350 funtów. Odkąd wzmogły się kontrole, ceny poszybowały w górę i obecnie uchodźcy muszą płacić od 570 doo 650 funtów. (kt)
