Rolnik zachwalał swoją pracę w filmie dokumentalnym BBC „This Farming Life”. Niedawno został zabity przez jedną ze swoich krów

71-letni hodowca Derek Roan wystąpił w filmie dokumentalnym BBC „This Farming Life”. Niestety niedawno został zabity przez jedną ze swoich krów. 

Wypadek w gospodarstwie w Szkocji

71 – letni Derek Roan prowadził gospodarstwo rolne Barnbarroch Farm w południowej Szkocji, niedaleko Dalbeattie (Dumfries and Galloway), o czym opowiedział w jednym z epizodów serii dokumentalnej BBC „This Farming Life”. Niestety 18 czerwca ubiegłego roku na farmie doszło do incydentu, w wyniku którego rolnik zmarł. Śmierć farmera potwierdziła jego rodzina, która również nie omieszkała powiedzieć mediach o szoku, jaki w związku z tym przeżyła. W oświadczeniu wydanym przez rodzinną firmę Roan's Dairy zaznaczono, że Derek był „ukochanym mężem” żony Kathleen i „oddanym ojcem” trojga ich dzieci. „Jesteśmy całkowicie zdruzgotani i wciąż pozostajemy w szoku z powodu tego, co się stało, i zajmie nam trochę czasu, zanim pogodzimy się z tym, że nie ma go w pobliżu. Cała ciężka praca Dereka była poświęcona jego dwóm życiowym pasjom – rodzinie i gospodarstwu. Derek był dobrze znany w społeczności rolniczej i wielu innych kręgach. Wszystkim nam będzie go bardzo brakowało” – czytamy w oświadczeniu. 

Rolnik został zabity przez własną krowę?

Z niepotwierdzonych informacji wynika, że Derek Roan, który był nadzwyczaj doświadczonym hodowcą, został poważnie zraniony przez jedną ze swoich krów. Obrażenia okazały się na tyle dotkliwe, że lekarzom nie udało się uratować życia Dereka. Szkot był dobrze znany lokalnym mieszkańcom, a także w społeczności hodowców, a dodatkowo pełnił funkcję przewodniczącego Rady Społecznej Colvend i Southwick. Jej wiceprzewodniczący Simon Pain potwierdził, że jego przyjaciel zmarł w wyniku „obrażeń związanych z inwentarzem”. I dodał, że Roan był „lubianym i szanowanym [członkiem] społeczności”. 

- Advertisement -

Rodzina Roan zajmuje się hodowlą rasowego bydła mlecznego od sześciu pokoleń. Rodzina prowadzi dwie farmy mleczne w Stewartry w Barnbarroch i Boreland w Colvend, a także świadczy usługi z zakresu dostawy mleka w Dumfries i Galloway. Health and Safety Executive wszczęło dochodzenie po tragedii, natomiast szkocka policja poinformowała, że nie traktuje śmierci hodowcy jako podejrzanej. 

W rolnictwie w UK panują chroniczne niedobory siły roboczej

Śmierć doświadczonego hodowcy w Szkocji jest nie tylko szokująca, ale i bardzo niepokojąca z innego jeszcze powodu. W brytyjskim rolnictwie zaczyna brakować fachowców i rąk do pracy. Niedawno raport komisji The Environment, Food and Rural Affairs Committee pokazał, że pandemia Covid-19 i Brexit miały ogromny wpływ na sektor rolniczy w Wielkiej Brytanii. Wnioski z raportu były jasne – jeśli rząd nie zacznie aktywniej działać na rzecz walki z niedoborem siły roboczej w rolnictwie, to konsumenci na Wyspach już wkrótce mocno odczują skutki tych zaniedbań w swoich portfelach.

Braki siły roboczej w sektorze rolniczym są już niestety chroniczne. Wiosną zeszłego roku do zapełnienia było aż pół z czterech milionów miejsc pracy w sektorze spożywczym i rolniczym. A przypomnijmy, że z uwagi na niedobory siły roboczej w ostatnim czasie w Wielkiej Brytanii nie zostało zebranych prawie 25 proc. żonkili, natomiast dostawcy owoców zostali zmuszeni do pozostawienia gnijących produktów na polach. Dodatkowo z powodu braku wykwalifikowanych rzeźników około 35 000 świń przeznaczonych na kiełbasy, boczek i kotlety zostało spalonych lub przerobionych na smalec.

Czy Brytyjczycy będą się aktywniej zatrudniać w rolnictwie?

Brytyjskie władze stoją na stanowisku, iż trzeba dołożyć wszelkich starań, aby do pracy na roli przyciągnąć rodzimych pracowników. Chcą ich zachęcać szkoleniami, możliwością rozwoju, podwyżkami płac, inwestycjami oraz rozwojem technologii opartych na automatyzacji. Jednak Ministerstwo rolnictwa jest świadome tego, iż obecnie Wielka Brytania pozostaje uzależniona od zagranicznych pracowników. Warto przypomnieć, że kampania przeprowadzona w 2021 roku i promująca pracę w sektorze „Pick For Britain” okazała się całkowitym fiaskiem i władze wycofały się z niej po 12 miesiącach. Wydano 30 000 funtów na promowanie programu, w ramach którego nie udało się zrekrutować 60 000 brytyjskich wolontariuszy chętnych do uratowania krajowych upraw podczas pandemii Covid-19.

 

Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!

Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:

Pasażer nagrał swoje ostatnie chwile przed śmiercią. Do sieci trafiło wideo z wnętrza samolotu, który rozbił się w Nepalu

Dzielenie konta Netflix jest od teraz oficjalnie traktowane jak przestępstwo

Co dziesiąty mieszkaniec UK myśli o oddaniu zwierzęcia ze względu na presję związaną z kosztami utrzymania

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Gwałtowny spadek liczby pielęgniarek z zagranicy pogłębia kryzys

Analiza kwartalnych danych Home Office pokazuje drastyczny spadek liczby pielęgniarek z zagranicy. Wyniósł on aż 93 proc. w ciągu trzech lat.

63 tysiące świadczeń wstrzymane tylko w jednym miesiącu. Większość z jednego powodu

W ostatnich danych dotyczących systemu świadczeń w Wielkiej Brytanii...

Zasady dotyczące wyjazdów dla osób pobierających Universal Credit

Osoby pobierające Universal Credit powinny zapoznać się z przepisami dotyczącymi podróży, zanim jeszcze zarezerwują jakiekolwiek wakacje w tym roku.

Pracujesz w Tesco? Dostaniesz nawet 8 tys. funtów do pensji

Ponad 22 tys. pracowników – głównie ze sklepów i centrów dystrybucyjnych Tesco – kwalifikuje się do wypłat w ramach firmowego programu akcyjnego.

Jak wojna na Bliskim Wschodzie wpłynie na portfele mieszkańców Wysp?

Wojna na Bliskim Wschodzie może wywołać szok cenowy, który podwyższy koszty życia dla przeciętnego gospodarstwa domowego w Wielkiej Brytanii o 300 funtów.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie