Władze w Republice Irlandii ruszyły z programem First Home, który pomoże "first-time buyers" w kupowaniu nowo wybudowanych domów i mieszkań. W przeciągu czterech lat rząd "dołoży" się do zakupu nawet 8 tysięcy nieruchomości, a suma dofinansowania sięgnie 400 mln euro.
Jak zapewnia minister ds. mieszkalnictwa Darragh O’Brien będzie to flagowy program rządu w Dublinie, który ma sprawić, że mieszkania będą bardziej przystępne cenowo dla osób wchodzących na rynek nieruchomości. "First-time buyers" będą mogli liczyć na dodatkowe środki w ramach rządowej pomocy, która zostanie dodana do kwoty zaciągniętego kredytu hipotecznego i wkładu własnego. Irlandzkie państwo będzie w stanie pokryć do 30 procent kosztów zakupu nieruchomości, a wnioski o dofinansowanie w tym zakresie mają być rozpatrywane natychmiastowo. Gdzie tkwi haczyk? Państwo stanie się współwłaścicielem nabytej nieruchomości, a jego wkład trzeba będzie spłacić w przyszłości wraz z niewielką opłatą za usługę.
Jak będzie działał program First Home?
Niewielką, czyli jaką? Począwszy od szóstego roku, osoby, które skorzystały z programu, będą zobowiązane do uiszczenia opłaty za usługę, sięgającą 1,75 procent wkładu wniesionego przez państwo. Ta opłata wzrośnie do 2,15 procent od 16 roku i do 2,85 procent od 30 roku. Właściciele domów będą mieli możliwość uiszczenia jej każdego roku lub odroczenia płatności do czasu sprzedaży nieruchomości. Poza tym wnioskodawcy będą musieli pożyczyć maksymalną dostępną im kwotę kredytu hipotecznego, aby rozwiać obawy, że osoby, które mogą sobie pozwolić na takie nieruchomości, będą ubiegać się o finansowanie ze skarbu państwa.
Jak czytamy na łamach portalu informacyjnego "Irish Times", minister O`Brien jest przekonany, że program First Home jest najbardziej znaczącym ruchem ze strony państwa w skali całego pokolenia. Zapewniał jednocześnie, że wprowadzenie na rynek nieruchomości dodatkowych środków nie przyczyni się do wzrostu inflacji w kraju. W tym roku "wpompowane" zostanie około 75 do 80 mln, co stanowi bardzo niewielką część rynku.
Jakie dodatkowe koszty poniesie osoba zaciągająca kredyt?
W swoich założeniach program ten będzie bardzo konkretnie ukierunkowany i nie każdy będzie mógł z niego skorzystać. Będą obowiązywały limity cenowe oraz będą brane pod uwagę zmienne lokalne, ale "widełki" będą się wahać od 250 000 do 450 000 euro.
Branża bankowa dobrze ocenia ten program, a część z nich już ogłosiła, że pomoc państwowa będzie dostępna w ich ofercie kredytów hipotecznych (AIB, Bank of Ireland i Permanent TSB). Z kolei krytycznie o First Homes wypowiadali się przedstawiciele opozycyjnej partii Sinn Fein. Ich zdaniem z powodu interwencjonizmu rządu ceny nieruchomości pójdą w górę.
