Casandra Naud od urodzenia ma spore znamię na lewym policzku.

Zamiast jednak załamać się lub poddać ryzykownej operacji, robi błyskotliwą karierę jako tancerka, a ze swojej skazy uczyniła swój znak rozpoznawczy.

Wychowana w Albertcie, małej kanadyjskiej miejscowości, teraz robi karierę w Los Angeles, a jej konto na Instagramie obserwuje ponad 40 tysięcy osób.

W wywiadzie dla magazynu „People” tancerka wyznała, że dzięki temu jest bardziej rozpoznawalna, a to dla tancerki bardzo duży atut.

Gdy była małym dzieckiem, rodzice nie zdecydowali się na zabieg usunięcia znamienia. Lekarze powiedzieli im, że operacja byłaby ryzykowna i pozostawiła po sobie dużą bliznę.

Jej chłopak Patrick Cook wciąż jej powtarza, że jest piękna! Casandra chciałaby, żeby wszyscy ludzie doceniali swoją indywidualność!

Gdy została tancerką, zdarzyło się jej, że agent zasugerował pozbycie się znamienia ze zdjęć do portfolio. Casandra zmieniła wtedy swojego agenta. Nie przejmuje się tym, że ludzie się na nią gapią. Twierdzi, że ciekawość to ludzka domena.
