Fot. Getty
Wielka Brytania i Francja ogłosiły, że ściśle współpracują i wdrażają rozwiązania, które mają na celu rozładowanie ruchu na granicy. Czy jednak uda im się powstrzymać chaos panujący Kent i upłynnić ruch towarowy i pasażerski?
W piątek 29 lipca, we wspólnym oświadczeniu, Phil Douglas, dyrektor generalny Border Force i Brigitte Lafourcade, zastępca dyrektora generalnego Police Aux Frontieres, poinformowali, że Wielka Brytania i Francja „ściśle współpracują” w celu upłynnienia ruchu w Kent. „W ostatnich dniach Francja i Wielka Brytania ściśle ze sobą współpracowały, aby przygotować się do zarządzania naszą wspólną granicą w obecnym okresie wzmożonego ruchu pasażerskiego. Zarówno Police Aux Frontieres, jak i UK Border Force, we współpracy z operatorami portów, wdrożą w ten weekend rozwiązania na przeciwległych punktach kontroli po obu stronach kanału, aby zmaksymalizować przepływ pasażerów. Francja i Wielka Brytania będą nadal intensywnie współpracować, aby wspierać płynność frachtu i przepływ pasażerów przez kanał La Manche w okresie letnim i później” – czytamy w komunikacie wydanym wspólnie przez oba kraje.
Początek wakacji to utrudnienia dla pasażerów w Dover
Wielka Brytania i Francja musiały zacieśnić współpracę w zakresie kontroli granicznych po tym, jak po zakończeniu roku szkolnego na Wyspach, na drogach dojazdowych do portu Dover pojawiły się gigantyczne kolejki samochodów. Dziesiątki tysięcy rodzin bez powodzenia próbowało się przedostać przez kanał La Manche na kontynent, co dla wielu z nich wiązało się z zrujnowanym początkiem letnich wakacji. Za chaos w Dover rząd brytyjski obwinił niedostateczne przygotowanie do obsługi pasażerów francuskich służb granicznych, a dodatkowym utrudnieniem okazała się także poważna kolizja na autostradzie M20.
