Z muzyką jej do twarzy. Ola Gintrowska specjalnie dla Panoramy

Już niebawem będziemy mogli usłyszeć twój debiutancki album pt. „Aura”. W jakim klimacie muzycznym będzie utrzymana ta płyta?

Najwłaściwsze określenie to „szlachetny pop” i w tym kierunku zbieram materiał. Popowe brzmienie z płynącym głosem, prawdziwe instrumenty, może nawet orkiestra, a wszystko to przełamane elektronicznym brzmieniem. Nie zabraknie także nuty melancholii i tajemnicy.

Twój singiel „Missing”, zapowiadający najnowszy album, został skomponowany przez twórcę i lidera zespołu Varius Manx, Roberta Jansona. Jak to się stało, że nawiązaliście współpracę?

- Advertisement -

Na swojej drodze spotykam wielu dobrych i utalentowanych ludzi. Część tych osób stanowi dzisiaj mój „dream team”, za co jestem im bardzo wdzięczna. Któregoś dnia po intensywnej burzy mózgów w tej grupie padła sugestia, że właśnie Robert Janson może mnie zrozumieć i napisać dla mnie odpowiednią muzykę. Nawiązaliśmy kontakt i tak oto mamy pierwszy singiel.

unnamedFot. Archiwum prywatne

Sama napisałaś słowa do utworu „Missing”. Czy odnoszą się one do twoich osobistych doświadczeń? Co kierowało tobą przy pisaniu tekstu?

W moich tekstach opowiadam o swoich uczuciach, o sposobie widzenia świata. Nie na darmo ta płyta będzie się nazywać ,,Aura” – w końcu ma być moim odbiciem. W pewnej mierze wszystkie moje teksty są odzwierciedleniem moich doświadczeń, tego co przeżyłam, odczułam, czy po prostu zaobserwowałam. W tym sensie ,,Missing” wynika z moich osobistych doświadczeń. Staram się pisać szczerze i z głębi serca.

Dorastałaś w środowisku ceniącym kulturę słowa i muzyki – twoim wujkiem był Przemysław Gintrowski – czy to właśnie dzieciństwo wpłynęło na twoją chęć związania się z muzyką w dorosłym życiu?

Od dziecka pamiętam, że w moim domu rozbrzmiewała muzyka. Jeden dziadek śpiewał w chórze, drugi grał na skrzypcach. Mama zawsze coś nuciła, czy to w kuchni, czy przy sprawdzaniu klasówek z matematyki, a kiedy miała wolną chwilę – słuchała opery. Siostra grała na wiolonczeli i zawsze mi śpiewała, jak byłam mała. Tata zaś zapoznał mnie z najważniejszymi muzykami, puszczając nagrania przeróżnych wykonawców. I tak któregoś dnia puścił mi płytę wujka pt.: „Odpowiedz”. W tych okolicznościach trudno nie pokochać muzyki. Poza tym ja urodziłam się z artystyczną duszą. Odkąd pamiętam, śpiewałam, malowałam, tańczyłam i wcielałam się w różne postacie.

a Fot. Archiwum prywatne

Nie stronisz także od wielkiego ekranu, zagrałaś m.in. w dramacie Barbary Sass „W imieniu diabła”. Bierzesz udział w najnowszej produkcji Jana Kidawy-Błońskiego „Gwiazdy”. Czy po zrobieniu kariery muzycznej chciałabyś zostać także aktorką?

Nie oddzielam jednego od drugiego. To nie jest tak, że najpierw płyta, a potem film. Czasami śpiewaniu poświęcam więcej czasu, a czasami aktorstwu. Jedno i drugie robię z jednakową pasją i zaangażowaniem. Na szczęście mogłam pogodzić udział w zdjęciach do ,,Gwiazd” z pracą nad płytą. Bardzo chciałabym się rozwijać w obu kierunkach, moim zdaniem one się pięknie uzupełniają.

aaa

Studiowałaś na Kingston University w Londynie. Co było powodem tego, że zdecydowałaś się na zagraniczne studia i jak wspominasz tamten okres w swoim życiu?

Bardzo często życie mnie zaskakuje. Tak się złożyło, że po pierwszej klasie liceum przeprowadziłam się do Warszawy, co pozwoliło mi na podjęcie nauki w klasie z międzynarodową maturą. Dzięki temu mogłam łatwiej aplikować na studia za granicą. Zawsze lubiłam Londyn, jeździłam tam wcześniej na kursy językowe, dlatego to był mój pierwszy pomysł. Jestem osobą ciekawą świata, życia i ludzi dlatego podążyłam za tą myślą. Studiowanie w obcym kraju nauczyło mnie dużej samodzielności i odpowiedzialności. Tak naprawdę nauczyłam się prawdziwego życia. Londyn zmienił mnie diametralnie, moim zdaniem na lepsze. Był to cudowny czas – zarówno pod kątem nauki, bo ta uczelnia dała mi naprawdę dużo, jak i jeżeli chodzi o rzemiosło czy o relacje międzyludzkie.

aaFot. Archiwum prywatne

Gdzie widzisz siebie za kolejnych 10 lat?

Moim największym marzeniem jest, aby ludzie cenili mnie za to, kim jestem i co tworzę, bez względu na to, czy jest to śpiew, czy aktorstwo. Za 10 lat widzę się jako dojrzałą artystkę, dalej tworzącą. Oczywiście marzy mi się Grammy, Oscar czy Bafcik. Byłoby to nie tylko wspaniałym wyróżnieniem dla mnie, ale i dla polskiej muzyki czy filmu. Myślę, że trzeba umieć odważnie marzyć i robić wszystko, aby marzenia się spełniały. Mam nadzieję, że za 10 lat będę stać na scenie, przed wspierającą mnie publicznością, a na backstage’u poza cudownym „dream teamem”, będzie czekać na mnie mój kochający mąż i dzieciaki.

A jaka jest Ola Gintrowska prywatnie? Czy możesz nam zdradzić, jak spędzasz wolny czas?

Jestem daleka od tego, aby artystycznie być kimś innym niż jestem prywatnie. Okłamywałabym wtedy siebie i innych, a moja płyta nie miałaby wtedy pokrycia i sensu istnienia. Na co dzień jestem niepoprawną optymistką, rozmarzoną romantyczką, ale i wulkanem radosnego szaleństwa. Mój wolny czas spędzam na oglądaniu filmów w kinie i w domu, odkrywaniu nowej muzyki. Zdarza się, że zabieram znajomych na koncerty, co jest wspaniałym sposobem na spotykanie się z ludźmi. Ale lubię też czasami posiedzieć sama ze sobą i pokontemplować, chociaż ostatecznie zawsze mnie ciągnie do ludzi. Bywa, że poznaję ludzi po prostu na ulicy. Uwielbiam poznawać ludzi, każdy jest niesamowicie ciekawy. Lubię też podróżować. Odkrywanie nowych miejsc jest czymś niezwykle pociągającym i pouczającym. Nie zapominam rzecz jasna o kawie – to już trochę uzależnienie, ale przede wszystkim kolejny pretekst do spotkania i plotek z przyjaciółkami.

Rozmawiała Anna Marszałek

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Książka, która uczy alfabetu przez zabawę – idealna dla polskich rodzin w UK

Książka, która uczy dzieci alfabetu przez zabawę. Idealna dla polskich rodzin w UK i dzieci dwujęzycznych w wieku 4–8 lat.

Obniżka zasiłku przyczyną samobójstwa 41-letniego mężczyzny

Śledztwo wykazało, że obniżka zasiłku Universal Credit była przyczyną śmierci 41-letniego mężczyzny, który bał się bezdomności.

Masz rodziców w Polsce? Sprawdź czy dostaną bon senioralny

W Polsce będzie można uzyskać pomoc dla seniorów 65+....

Ceny w UK znów rosną. 1 na 10 rodzin nie stać na jedzenie

Około 3 miliony brytyjskich gospodarstw domowych pomija posiłki, bo zwyczajnie nie spina im się budżet.

Ogromne zmiany podatkowe od 04.2027. By nie stracić, trzeba przygotować się już dziś!

Na pierwszy rzut oka 2027 może wydawać się odległy. W praktyce jednak w finansach osobistych to bardzo krótki horyzont. Szczególnie jeśli planujesz oszczędności na kilka lub kilkanaście lat.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie