Co czeka Wielką Brytanię w przyszłej dekadzie?
Na łamach "Guardiana" ukazał się znakomity tekst o Wielkiej Brytanii w… 2029 roku. Napisany pół żartem, pół serio przez Jonathana Meadesa, brytyjskiego pisarza, scenarzysty, krytyka i filmowca urodzonego w Salisbury, przedstawia codzienne życie w Wielkiej Brytanii za dziesięć lat. Królewa uciekła, polscy pracownicy zostali wyrzuceni na kontynent, a kraj znajduje się na granicy upadku… A to dopiero początek!
Czy Polacy z londyńskiego Hammersmith boją się Brexitu?
Świat, który wyłania się z tego dość krótkiego opowiadania przedstawia się tyle ponuro, co niezwykle zabawnie. Meades z wielką trafnością uchwycił brytyjskiego duch towarzyszącego Brexitowi i potrafi uchwycić go w satyrycznym zwierciadle. "Milicja, chaos i głód: Wielka Brytania 10 lat po Brexicie" momentami jest zabawne, a momentami naprawdę przerażające. Meades pokazuje kraj pogrążony w chaosie ze swojej własnej winy. Kraj, w którym 10 tysięcy Polaków wykonuje więcej solidnej pracy, niż pozostała część społeczeństwa…
Z całością tekstu można zapoznać się pod tym linkiem. Uwaga, ostrzegamy, że jest on dość długi i napisany dość literacką angielszczyzną, ale warto przebrnąć przez całość. Co ciekawe, pod samym tekstem zainicjowana została bardzo ciekawa dyskusja. Jej autorem jest polski czytelnik "Guardiana", który zwrócił uwagę, że w tekście Polacy są przedstawieni w sposób stereotypowy.
Trudno mu nie przyznać racji! Po raz kolejny imigranci z naszego kraju to osoby o niskich kwalifikacjach, którzy w UK wykonują najprostsze i niewymagające umiejętności pracy. Co o tym sądzicie? Czy rzeczywiście w Wielkiej Brytanii Polacy tak właśnie są traktowani? Dajcie znać w komentarzach na naszym FB!
