Fot. Getty
Życie 48-letniej obecnie Gillian Bayford przypomina od blisko dekady prawdziwą jazdę bez trzymanki. W 2012 r. Brytyjka zgarnęła wraz z mężem na loterii Euro Millions oszałamiającą kwotę £148 mln, co pozwoliło jej spełnić marzenia, ale co też doprowadziło do rozpadu jej małżeństwa. Teraz, w trakcie lockdownu, zbliżająca się do 50-tki Brytyjka urodziła dziecko.
Sierpień 2012 r. – to właśnie wtedy dla Gillian Bayford (obecnie pod innym nazwiskiem) rozpoczął się prawdziwy rollercoaster. Brytyjka zgarnęła wraz z mężem Adrianem £148 mln (wówczas 190 mln euro i ponad 760 mln zł) – trzecią najwyższą wygraną w historii gier losowych w Wielkiej Brytanii. Trafienie głównej wygranej oznaczało dla szpitalnej sprzątaczki i właściciela sklepu z używanymi nagraniami muzycznymi całkowitą zmianę stylu życia. Niestety, małżeństwo nie przetrwało próby czasu i po rozwodzie Gillian wróciła z dwojgiem małych dzieci w rodzinne strony w Szkocji. Kobieta zaczęła inwestować w nieruchomości w Carnoustie i otworzyła niewielką kawiarnię Sugar and Spice w Arbroath. Jednak kilka lat później kawiarnię zmuszona była zamknąć z uwagi na długi, które urosły do kwoty £129 000.
Dziecko w późnym wieku
Burzliwe było także życie prywatne Gillian. Kobieta związała się m.in. z Gavinem Innesem (pracownikiem organizacji charytatywnej), wobec którego później dopuściła się kilku wykroczeń, w tym naruszenia nietykalności cielesnej. Po tym, jak sprawa trafiła w 2017 r. do sądu Dundee Sheriff Court, kobieta związała się z o wiele młodszym Brianem Deansem, z którym pozostaje w związku małżeńskim do dziś.
Nieco ponad rok temu Gillian dowiedziała się, że w jest w ciąży z trzecim dzieckiem. I choć na początku był to dla niej szok, z uwagi na osiągniecie już pewnego wieku, to kobieta, która zawsze marzyła o posiadaniu jeszcze jednego dziecka, zdecydowała się je urodzić. Sześć miesięcy temu, w trakcie lockdownu, na świat przyszła mała Emilie. – Jeśli chodzi o nią, to nie jestem zwyciężczynią loterii, tylko po prostu mamą. Niektóre rzeczy są łatwiejsze dzięki pieniądzom, ale tak naprawdę niczego to nie zmienia. Nadal trzeba zmienić pieluchy lub radzić sobie chorobami, niezależnie od tego, ile masz na koncie – zaznaczyła dumna mama, nie kryjąc, że cieszy ją wożenie małe w wózku pomimo osiągniętego wieku.
