Fot. Getty
Nowy komisarz ds. handlu Unii Europejskiej Phil Hogan jest niemal pewien, że Borisowi Johnsonowi nie uda się dotrzymać obietnicy i zawrzeć nowej umowy handlowej pomiędzy Londynem i Brukselą do końca następnego roku. Irlandczyk twierdzi, że ostra retoryka w tym względzie to kolejny „popis” brytyjskiego premiera, który niekoniecznie znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Z dniem 31 stycznia 2020 r. Wielka Brytania oficjalnie opuści Unię Europejską, ale jednocześnie pozostanie ona jeszcze do końca tego roku w obrębie unijnego jednolitego rynku. Boris Johnson zarzeka się (a nawet chce dla tego uzyskać sankcję prawną), że Wielka Brytania nie przedłuży okresu przejściowego, nawet jeśli między UE i UK nie zostanie zawarta umowa handlowa lub jeśli umowa ta będzie niezbyt satysfakcjonująca. Jednak nowy komisarz ds. handlu Unii Europejskiej Phil Hogan jest przekonany, że i tym razem brytyjski premier nie dotrzyma obietnicy. Bo przypomnijmy, że pierwotnie Boris Johnson stawiał też na szali swoje życie, obiecując doprowadzenie do Brexitu 31 października, co mu się przecież ostatecznie nie udało.
„W przeszłości widzieliśmy, w jaki sposób premier obiecywał walczyć do upadłego, aniżeli przedłużać ostateczny termin Brexitu (…) Nie sądzę, żeby i teraz Johnson walczył do upadłego, jeśli chodzi o ten czas [potrzebny do ułożenia] przyszłego partnerstwa [z UE]” – powiedział Phil Hogan na łamach dziennika „Irish Times”. I zaraz później dodał: „Na pierwszy rzut oka to się wydaje bardzo dziwne. Z naszego punktu widzenia ważne jest, abyśmy przeszli od popisów do czynów. Byłoby pomocne, gdyby skupiono się na treści, a nie na harmonogramach. Większość debaty w Wielkiej Brytanii w ciągu ostatnich czterech lat opierała się na fałszywym przekonaniu, że można doprowadzić do czystego Brexitu, zachowując wszystkie korzyści wynikające z członkostwa w UE. Jednak teraz, gdy polityczny impas w Westminster został przełamany, kolejna faza Brexitu będzie się opierać na realizmie i na twardych faktach”.
