Minister, którego pensja wzrosła o 2,212 funtów do 115 824 funtów, powiedział, że podwyżka kosztów utrzymania wynikająca m.in. ze wzrostu cen energii będzie „trudna” dla jego gospodarstwa domowego.
1 kwietnia nie tylko wzrosły ceny energii na Wyspach, ale także pensje brytyjskich posłów o średnio 2 212 funtów rocznie (a niektórych znacznie więcej). W tej sytuacji narzekanie ministrów na wysokie rachunki za energię, gdy wynagrodzenia wielu mieszkańców UK stoją nadal w miejscu, jest mało taktowne.
- Przeczytaj koniecznie: Od dzisiaj podwyżka cen energii w UK. O ile wzrosną nasze rachunki za prąd i gaz?
Wzrost cen energii
Minister Kit Malthouse, który będzie teraz zarabiać 115 824 funtów rocznie, narzeka na wzrost cen energii. W piątek wynagrodzenia posłów wzrosły średnio do 84 144 funtów o 2,7 proc po tym, jak Independent Parliamentary Standards Authority (Ipsa) – który ustala pensje posłów – ogłosił w ubiegłym miesiącu pierwszą podwyżkę dla nich od dwóch lat.
Richard Lloyd, przewodniczący Ipsa powiedział, że parlamentarzyści „są sprawiedliwie opłacani” szczególnie, że ich praca „drastycznie wzrosła” w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Narzekanie ministra
Podwyżka nastąpiła jednak w tym samym dniu, w którym doszło do największego skoku krajowych rachunków za energię. Minister Kit Malthouse, którego pensja wzrosła dość znacznie, powiedział:
– Jesteśmy całkowicie świadomi tego, że kombinacja czynników spowodowała znaczny wzrost cen, w szczególności cen energii, napędzany pandemią, wojną na Ukrainie, innymi rodzajami czynników globalnych poza naszą bezpośrednią kontrolą – i to jest trudne. Dla tych z nas, którzy mają inteligentny licznik, a mamy go w moim domu, możemy zobaczyć, ile nas to kosztuje w przeliczeniu na godzinę, i nie jest to przyjemne.
Pan Malthouse jako minister otrzymał podwyżkę w wysokości aż 31 680 funtów – podaje "The Independent", co zwiększa jego łączną płacę do 115 824 funtów, ale mimo to twierdzi, że jego gospodarstwo domowe stoi w „trudnej sytuacji”.
– Oczywiście codzienność jest dość trudna. Jak wiesz, mam dzieci. Trzeba je nakarmić, a koszty te rosną. Moje rachunki za paliwo dość znacznie rosną i muszę przyznać, że w moim okręgu wyborczym nadal niestety korzystam z centralnego ogrzewania olejowego. Ropa niestety nie jest objęta limitem cen energii, a wielu ludzi na obszarach wiejskich cierpi z powodu wzrostu cen ropy. Zatem odczuwamy to bardzo wyraźnie. Muszę przyznać, że w zeszłym roku przestawiliśmy się na pojazdy elektryczne, więc odczuliśmy wzrost cen za energię elektryczną – powiedział LBC.
