Nowe opłaty na lotnisku w Edynburgu. Kierowcy: „To przesada”

Do niedawna 8,5 funta na lotnisku wystarczało na kanapkę i kawę. Teraz za tę samą kwotę kierowca będzie mógł przez 10 minut postać przed terminalem lotniska w Edynburgu i pomachać rodzinie na pożegnanie. Szkocki port lotniczy postanowił podnieść opłatę za krótki postój w strefie drop-off.

Podwyżka weszła w życie 18 maja i wywołała lawinę komentarzy, krytyki oraz klasycznego wzdychania pod nosem w stylu: „No świetnie, jeszcze tego brakowało”.

10 minut postoju droższe niż lunch

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że chodzi o kolejne lotniskowe dokręcanie śruby pasażerom. Problem jest jednak znacznie bardziej złożony i – jak przekonują władze portu – mocno związany z gigantycznym wzrostem kosztów działalności. Nie ma już pola manewru. Koszty wywróciły tabelkę Excela do góry nogami. Stąd wyższe opłaty na lotnisku.

- Advertisement -

Kierowcy – zamiast 6 – zapłacą 8,5 funta za możliwość zatrzymania się na 10 minut przy głównym terminalu. Tyle że 10 minut na lotnisku nie zawsze jest tymi samymi 10 minutami co poza lotniskiem. Samolot spóźniony o 20 minut? Standard. Pasażer stojący pół godziny przy taśmie bagażowej? Nic nadzwyczajnego. Kierowca krążący wokół terminalu? Rutyna.

Szybkie odebranie rodziny może zamienić się w finansową pułapkę. Zwłaszcza że lotniskowe opłaty działają trochę jak taksówkowy licznik w korku. Co więcej, lotnisko likwiduje również 50-procentową ulgę dla pojazdów elektrycznych.

„Nie mamy wyjścia” – tłumaczy dyrektor lotniska

Dyrektor generalny portu, Gordon Dewar, przekonuje, że decyzja była po prostu koniecznością. Według niego lotnisko zostało obciążone gigantycznym wzrostem stawek biznesowych. Stawki wzrosły o ponad 140 proc. i przełożyły się na dodatkowe 8 milionów funtów kosztów.

– Podobnie jak wielu w sektorach hotelarstwa i turystyki, którzy widzieli wzrost stawek biznesowych, nie mamy innego wyjścia, jak przekazać część tych kosztów pasażerom – podkreślił Dewar.

Szef lotniska nie ukrywa frustracji. Jak twierdzi, skala podwyżki jest absolutnie bezprecedensowa nie tylko w samej Szkocji, ale w całej Wielkiej Brytanii. Według niego dodatkowe 8 milionów funtów to równowartość utrzymania około 200 miejsc pracy, budowy dwóch stanowisk dla samolotów albo pięciu nowych pasów bezpieczeństwa.

Kierowcy nie gryzą się w język. „To absurd”

BBC Scotland rozmawiało z osobami czekającymi pod lotniskiem i trudno powiedzieć, by nowe opłaty spotkały się wśród nich z entuzjazmem. Wręcz przeciwnie: kierowcy ocenili je jako „śmieszne”, „przesadzone” i „oderwane od rzeczywistości”.

Dylan Howat zwrócił uwagę, że problemem są przede wszystkim notoryczne opóźnienia lotów. – Loty nigdy nie są na czas, więc nie masz pojęcia, czy będziesz czekać pięć minut czy pół godziny – mówił zirytowany kierowca.

opłaty na lotnisku
Kierowcy zapłacą 8,5 funta za możliwość zatrzymania się na 10 minut przy głównym terminalu / fot. Shutterstock.com

Trudno odmówić mu racji. Lotnisko to trochę jak kasyno – wchodzisz z planem, ale to rzeczywistość rzuca kośćmi. Opóźnienia, korki przy terminalu, długie kolejki po bagaż i nagle niewinny odbiór cioci z wakacji zamienia się w logistyczną operację.

Nie mniej krytyczna była Lisa Hiddleston. Jej zdaniem wzrost z 6 do 8,5 funta jest kompletnie nieproporcjonalny. Również Neil Anderson nie zostawił suchej nitki na decyzji władz portu, określając pomysł „szaleńczym” i zarzucając lotnisku wykorzystywanie sytuacji do zwiększania zysków.

Polityka wisi w powietrzu

Cała sprawa ma mocny polityczny podtekst. Lotnisko w Edynburgu skierowało pisma zarówno do szkockiego rządu, jak i do Wspólnego Zarządu Wyceny Lothian odpowiedzialnego za ustalanie stawek niekrajowych. Dewar przekonuje, że port zawsze akceptował wyższe podatki wynikające ze swojej skali działalności, ale obecna podwyżka jest drastyczna.

Rząd odpowiada chłodno, podkreślając, że za wyceny odpowiadają niezależni asesorzy, a nie politycy. Według oficjalnych wyliczeń po zastosowaniu ulg przejściowych lotnisko ma zapłacić około 8 milionów funtów podatku w latach 2026–2027 wobec wcześniejszych 5,4 miliona.

Istnieje darmowa alternatywa

Lotnisko przypomina, że nadal funkcjonuje bezpłatna strefa odbioru i odwozu pasażerów. Niestety darmowa strefa znajduje się przy parkingu długoterminowym i wymaga 10-minutowego spaceru do terminalu. Dla turysty z plecakiem to pewnie żaden problem, ale dla rodziny z trójką dzieci i dwoma walizkami to zdecydowanie mniej atrakcyjna opcja.

Władze lotniska zapowiedziały zwiększenie liczby miejsc w strefie kiss and fly, jednak można zakładać, że większość kierowców i tak wybierze płatny podjazd bliżej terminalu. Tylko że wygoda na lotnisku jest towarem premium, a opcja premium – wiadomo – kosztuje.

🚨 TWÓJ LOT BYŁ OPÓŹNIONY? Należy Ci się nawet £500 odszkodowania za osobę. Sprawdź bezpłatnie wysokość rekompensaty: Kliknij i sprawdź.

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Jak agencje nieruchomości łamią prawa najemców? Wśród ofiar są Polacy

Rosnące czynsze, niedobór mieszkań i coraz większa presja finansowa sprawiają, że tysiące osób wynajmujących mieszkania w Wielkiej Brytanii znajduje się w trudnej sytuacji

W budownictwie potrzeba miliona pracowników

Najbliższa dekada będzie testem wytrzymałości dla branży budowlanej w Wielkiej Brytanii.

Nowe zasady podawania cen w sklepach. Czy będzie mniej manipulacji i chaosu?

Czy to koniec z manipulacjami w sklepach. Nowe regulacje cen sprawią, że klienci będą dokładnie wiedzieli, ile płacą za kilogram czy litr produktu. Jest realna szansa na możliwość porównania cen i komfort zakupów!

Kto zapłaci więcej, a kto mniej? Walia rozważa przełomową reformę council tax

Council tax jest podstawowym podatkiem lokalnym pobieranym przez samorządy w Wielkiej Brytanii.

Wygrał dom i auto. Polak z Crewe sprzedaje nagrodę i wraca do Polski

Najważniejsze jest to, że teraz ma zabezpieczoną przyszłość i może wrócić do Polski na stałe. A to było jego największym marzeniem przez lata na emigracji.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie