Fot. Getty
74-letni Edwin Williams – były funkcjonariusz Met Police, odebrał sobie życie podpalając się w samochodzie pod domem sąsiadów. Brytyjczyk przygotowywał się do sądowej batalii o naprawę przeciekającego dachu, którą toczył z sąsiadami od 11 lat.
Nie jest pewne, co stanowiło bezpośredni impuls dla Edwina Williamsa do odebrania sobie życia. Bo śledczy są przekonani, że 74-letni Brytyjczyk, który z początkiem marca spalił się żywcem w samochodzie w Cavendish, w Suffolk, popełnił samobójstwo. Choć ciało Brytyjczyka uległo całkowitemu rozkładowi, a jego tożsamość udało się zidentyfikować jedynie po zbadaniu uzębienia, to śledczy nie dostrzegli żadnych oznak sugerujących, że w śmierci mężczyzny brał udział ktoś trzeci, ani że Williams zatrzasnął się w samochodzie. Wiadomo natomiast, że były detektyw pracujący dla Met Police (przeszedł na emeryturę w 1995 r.) miewał stany depresyjne oraz że bezskutecznie walczył z sąsiadami o poprawę warunków bytowych w domu z przeciekającym dachem.
Konflikt z sąsiadami doprowadził do tragedii?
Edwin Williams szykował się do sądowej batalii z sąsiadami o dokonanie napraw niezbędnych do powstrzymania wnikania do domu wody. Chodziło przede wszystkim o rynny odprowadzające wodę deszczową z dachu i o samo pokrycie dachu, które było nieszczelne. Problem polega na tym, że Brytyjczyk prowadził o to spór z sąsiadami przez 11 lat – najpierw z pierwotnymi właścicielami mieszkania obok, a niedawno z nowymi właścicielami. Być może emerytowanego policjanta do targnięcia się na życie skłoniła decyzja sądu dotycząca okresu, w jakim mógł się przygotować do rozprawy. Sąd zgodził się na cztery tygodnie, podczas gdy Williams potrzebował ponoć ośmiu tygodni.
