Co nakręca do pracy Filipa Chajzera? Przeczytaj wywiad!

Nie boi się wychodzić na ulicę i zadawać przechodniom często niewygodne pytania. Co ciekawe, a może najważniejsze: zaczepieni przez niego znienacka rozmówcy zawsze chętnie odpowiadają. Czego to zasługa? Czy z talentem do przygotowywania znakomitych reportaży z przymrużeniem oka można się urodzić? Jaki procent jego życia zajmuje praca? Co robi w wolnym czasie? Filip Chajzer opowiada o swoim fachu, a także o sobie.

Jak to jest, gdy się lubi, to co się robi?

Tak jest najlepiej, pełnia szczęścia, bo nie pracujesz wtedy ani jednego dnia tak naprawdę. Ja pracowałem tylko wtedy, kiedy pisałem dla gazety, bo za tym nie przepadałem. Nie lubiłem siedzieć w  jednym miejscu i ślęczeć przed monitorem. Ale od kiedy pojawiłem się w radiu, czerpałem samą przyjemność z tego, co robię.

- Advertisement -

Co sprawia Ci teraz największą radość w pracy reporterskiej i prezentera telewizyjnego?

To jak ludziom podoba się moja robota, gdy mam dobry feedback. Kiedy rano otwieram fejsa przy śniadaniu i dostaję naście pozytywnych wiadomości o emitowanym przed chwilą materiale, którego ja nawet nie widziałem, tylko montowałem wczoraj w nocy (śmiech). Taki jest też mój cel i cel tego programu, żeby ludzie rano obejrzeli coś, o czym potem będą mogli rozmawiać.

Czy mimo wszystko miewasz chwile zwątpienia w to, co robisz, bo np. czujesz, że materiał może być niewypałem, ale taki temat Ci zlecono? Jak reagujesz w takich sytuacjach? Starasz się rozbić mur czy odpuszczasz?

Nie ma tematów nie do zrobienia. Jak jest pozornie słaby, to po prostu trzeba go zrobić nie na 100%, a na 250% i już! Bo wtedy jest trudniej. A jak od razu idzie fajny, no to wystarczy na 100% (śmiech).

Czy coś Cię w ogóle w Twojej pracy irytuje?

Praca jest bardzo dużą częścią mojego życia i na pewno brakuje mi troszeczkę czasu prywatnego, ale staram się to wszystko wyważyć.

A nie czujesz czasem, że popadasz w monotonię, bo wałkujesz wciąż tylko reportaże?

Codziennie robię inny temat, spotykam nowych ludzi. W zeszłym roku miałem również okazję poprowadzić „Dzień Dobry Wakacje”, potem „Małych Gigantów”, więc w mojej pracy nie ma monotonii.

Co zatem robisz, żeby być coraz lepszym zawodowo?

Praca, praca, praca i jeszcze raz praca… ciężka praca.

Czyli warto w siebie zainwestować i włożyć wysiłek, aby osiągnąć satysfakcję w pracy?

Tak. Pamiętam swoje pierwsze materiały w TVN Warszawa, gdy stacja jeszcze nie ruszyła, tylko robiliśmy do puszki, a materiał w ogóle nie był przeznaczony do emisji. Wszystko, co nakręciłem wydawało mi się, że jest ok, a potem oglądałem i miałem wrażenie, że to takie ciężkie, w ogóle bez puenty. I po rozmowie z moją ówczesną szefową, która powiedziała, że tych materiałów nie wystarczy zrobić dziesięć, kilkadziesiąt tylko setki, jeśli nie tysiące, żeby dopiero załapało, zrozumiałem, że trzeba ćwiczyć.

Sugerujesz, że naturalności, którą pokazujesz w swoich reportażach, można się nauczyć?

To jaką masz osobowość, to jest jedna rzecz, ale ta praca, zrobienie materiału, reportażu czy jak to zwać, to masa, małych technicznych kroków, które składają się na całość. To jest sztuka napisania scenariusza, który nawiązuje do obrazka, ale nie w sposób bezpośredni, tylko taki, że opowiada go, jednocześnie nie dopowiadając do końca, bo tak naprawdę tekst dopowiada obraz. To też sztuka montażu, bo wszystko musi być później zmontowane tak, żeby dawało efekt.

Czy myślisz o sobie dalej w kontekście większej sławy?

Sława to jest słowo dla mnie obce.

Nie zaczepiają Cię ludzie na ulicach?

Zaczepiają, ale to jest wszystko bardzo ulotne. Do tego nie można się ani przyzwyczajać, ani nawet myśleć, że to o czymś świadczy. Liczy się tylko tu i teraz. Pięć, sześć, dziesięć minut, jak masz dużo szczęścia szesnaście, a potem cześć. Absolutnie nie można się z tym w żaden sposób wiązać. Jest fajnie, ale jutro może tego nie być… i też ma być fajnie. Najważniejsze to robić swoją robotę tak, jak się umie, to robić najlepiej i już!

Czytasz, co inni piszą na Twój temat?

Czytam na swoim fanpage’u, bo tutaj wrzucam różne posty, więc tak komunikuję się z ludźmi. To jest gigantyczne ułatwienie zawodowe, na które pewnie inni nie mogą sobie pozwolić, bo może nie mają takiego odbioru. Ja ludzi do reportaży znajduję przez Facebooka. Mój fanpage, który liczy 200 tysięcy osób, to genialne narzędzie do research’ów. Wrzucam posta – szukam ludzi takich i takich, którzy robią to i to, jutro w Warszawie kręcę – i mam chętnych.

Ale wychodzisz przecież z kamerą i zagadujesz przechodniów z zaskoczenia?

Tak, oczywiście. Tylko że, jak robimy materiały sprecyzowane i konkretne na przykład ostatnio o przedziwnych fobiach, to ciężko liczyć na to, że na ulicy spotkamy 20 osób, które akurat będą się bały motyli, ciem, klaunów albo lalek porcelanowych. A tacy ludzie zgłaszają się właśnie przez fejsa.

W swoich reportażach podkreślasz, że dopóki sam czegoś nie przetestujesz, to nie sądzisz, żeby ludzie traktowali te materiały wiarygodnie, starasz się być bardzo precyzyjny. Czy prywatnie jesteś również takim perfekcjonistą?

Staram się być przede wszystkim ludzki i taki sam jak w życiu – taki sam jestem przed kamerą. Chyba tak to ma działać, żeby nie odgrywać jakiejś roli. Ta osoba, którą widzą ludzie, to rzeczywiście jestem ja i podobnie wygląda to też po godzinach pracy.

Jak w takim razie określiłbyś swój charakter? Jakim jesteś typem człowieka?

Pozytywny furiat… i mój optymizm jest naturalny, mam jego świadomość. Natomiast bardzo łatwo też się denerwuję. Tkwi we mnie takie dziecko, bardzo mała rzecz potrafi mnie zdenerwować i śmiesznie wtedy reaguję.

Nie masz momentu, że rzucasz scenariuszem, mikrofonem albo wkurzasz się, bo ktoś z Twoich ludzi z Facebooka nie przyszedł, a materiał masz oddać za pół godziny na montaż?

Nie.

Przy takim natłoku zajęć i myśli, rzeczywiście trudno, aby organizm nie potrzebował odpoczynku. Pewnie zdarza się, że pęka Ci głowa. Co wtedy robisz? Czy masz jakąś odskocznię? Co Cię rozluźnia?

Rower. Uwielbiam jeździć na rowerze. Jak jest wiosna, samochód mogę odstawiać do garażu. Mam kilka rowerów, do wyboru do koloru.

Jakie tereny preferujesz? Leśne?

Nie, szosę, ale jeszcze dwa lata temu intensywnie jeździłem na góralu po lesie, a potem przerzuciłem się na cruisery, czyli rowery miejskie na szerokiej oponie z długą kierownicą. I miałem jeden taki rower – świetny i bardzo wygodny. Teraz z kolei poszedłem do sklepu i okazało się, że mój rower jest jeszcze w wersji przedłużonej. Wygląda jak chopper, taki wielki motor. Właśnie jadę go zaraz odebrać.

Jakie tematy krążą Ci jeszcze w głowie, które chciałbyś zrealizować?

Tematów spływa tak naprawdę kilka dziennie i mam ze sobą rozpiskę na dobre dwa tygodnie w przód. A co bym chciał? Marzy mi się coś swojego, co będzie w stanie zbudować markę na lata, ale też nagranie muzycznego przeboju lata, który stanie się hitem. Chodzi o materiał przedstawiający, jak w prosty sposób opanować wszystkie dyskoteki na Półwyspie Helskim aż po Szczecin i całe wybrzeże, dalej łącznie z Zakopanem. Chciałbym pokazać system opracowywania czegoś takiego, jak trzeba napisać tekst, ułożyć muzykę i potem komputerowo dostosować głos. Mandaryna stanowi najlepszy przykład. Nie miała pojęcia o śpiewaniu, a wystąpiła w Sopocie. I to nie jest przecież byle co.

Zatem na koniec tak pozytywnie życzę Ci nagrania wymarzonego hitu lata i realizacji swojego programu. Dziękuję za rozmowę.

Od 27 czerwca zachęcamy do oglądania „Dzień Dobry Wakacje” na kanale ITVN w każdą sobotę i niedzielę o godz. 07.30 (GMT – Londyn).

Rozmawiała Katarzyna Suchenia (ITVN)

 

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Zobacz także

Tysiące self-employed nie złożyło deklaracji w sierpniu. Jesteś jednym z nich? Przeczytaj co zrobić

Nowy system rozliczeń podatkowych objął około 850 tysięcy podatników....

Dostałeś automatyczną karę od HMRC za Self Assessment? Sprawdź, jak ją anulować

Ponad 48 000 kar od HMRC za rozliczenie podatkowe Self Assessment zostało uchylonych po odwołaniach od decyzji zautomatyzowanego systemu.

Solary plug-in dostępne w Lidlu. Czy warto kupić? Wszystko co musisz wiedzieć

27 sierpnia 2026 to przełomowa data w Wielkiej Brytanii....

Tysiące niepełnosprawnych osób straciło świadczenia z powodu błędów

DWP zapewnia, że bezpieczeństwo świadczeniobiorców traktuje bardzo poważnie. Tysiące niepełnosprawnych osób straciło świadczenia. DWP twierdzi, że to przez zaniedbania.

Fuel Allowance 2026 – wszystko, co musisz wiedzieć o zasiłku

Fuel Allowance 2026 nie pokryje całych rachunków za energię, ale dla gospodarstw spełniających kryteria może stanowić znaczące wsparcie w miesiącach, kiedy koszty ogrzewania rosną

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Nowe zasady to udręka dla samozatrudnionych. Budowlanka i remonty cierpią najbardziej

Nowe przepisy dotyczące rozliczeń i przechowywania faktur weszły w życie w kwietniu br. W lipcu był deadline na pierwsze, kwartalne rozliczenie na nowych zasadach.

Siedem osób zginęło na A66. Passat jechał pod prąd. Wśród ofiar 23-letni Jakub Matusiak

Jakub Matusiak miał 23 lata i był jednym z pięciu mężczyzn jadących Passatem. Policja nie podała dotąd, kto prowadził samochód w chwili zderzenia.

Czy można odzyskać część podatku od spadku i jak to zrobić?

HMRC wskazuje, kiedy rodzina może dostać pieniądze zapłacone w...

Problemy z dostawą wody dla 8000 gospodarstw domowych w Anglii

Ponad 8000 klientów South East Water ucierpiało w wyników problemów z dostawą wody w hrabstwie Kent.

Andy Burnham potwierdza ważną obniżkę od 1 października. Ile zostanie w portfelu?

To ważna zmiana, ale nie oznacza obniżki całego rachunku za energię. Zerowy VAT obejmie prąd

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie