27 sierpnia 2026 to przełomowa data w Wielkiej Brytanii. Wówczas zaczynają obowiązywać przepisy pozwalające na legalne podłączanie określonych systemów plug-in solar do zwykłego gniazdka. W sieci krążą informacje, że Lidl będzie sprzedawał solary za £400. Dla wielu ekspertów związanych z energetyką to prawdziwy game changer. Dla przeciętnego obywatela potencjalne oszczędności, bo dzięki własnym panelom będzie miał prąd za darmo.
Solary podłączane do gniazdka
Do tej pory przepisy nie pozwalały na podłączanie paneli fotowoltaicznych do gniazdek w domu. Dlatego europejskie panele montowane zwłaszcza na balkonach, popularne np. w Niemczech, nie mogły być sprzedawane w Wielkiej Brytanii. Jak podał British Gas w Niemczech zarejestrowano ponad 426 tysiące takich systemów tylko w 2025 roku. Od 27 sierpnia taki sposób podłączenia będzie legalny również w UK. Jednak tylko dla urządzeń spełniających określone wymagania techniczne. Produkt musi być odpowiednio certyfikowany. Między innymi mikroinwerter musi przejść odpowiednie testy ENA G98, a cały zestaw musi spełniać brytyjską specyfikację dla plug-in solar.
Solary z Lidla za £400
Supermarkety, sieci DIY i sklepy elektroniczne będą mogły zacząć sprzedawać mała fotowoltaikę od końcówki sierpnia. Wśród firm współpracujących z rządem wymieniane są Lidl, B&Q, Currys i Amazon, a także Asda, Screwfix i Wickes. W internecie pojawia się w wielu miejscach informacja o tym, że Lidl będzie sprzedawał panele za £400. Jednak sieć oficjalnie nie potwierdziła tych doniesień.
Jak działają panele plug-in?
Systemy te to niewielka instalacja fotowoltaiczna, którą podłącza się do istniejącej instalacji elektrycznej budynku przez zwykłe gniazdko. Dzięki temu nie ma potrzeby większych modyfikacji konstrukcyjnych czy profesjonalnego montażu. Do uruchomienia nie potrzeba też elektryka. Najczęściej montuje się je na balkonach i tarasach.

Typowy zestaw składa się z jednego lub dwóch paneli słonecznych, mikrofalownika, kabla niskonapięciowego i wtyczki. Zestawy plug-in zaprojektowano przede wszystkim do tego, aby zużywać energię na bieżąco. Jeżeli w danym momencie panel produkuje 100 W, a dom zużywa tylko 50 W, pozostałe 50 W może zostać wprowadzone do sieci. Niestety za darmo, czyli użytkownicy muszą pamiętać o zasadzie „use it or lose it”.
Ile zaoszczędzę dzięki plug-in solar?
Zapytaliśmy ekspertów z E-on o to ile realnie oszczędności może przynieść zestaw typu Plug-in. Jest to dość trudne do oszacowania, bowiem wszystko zależy od miejsca montażu zestawu. Jednak typowy system o mocy 800W generuje w UK około 650–750 kWh rocznie, co przy cenie 27p/kWh daje oszczędność rzędu 100–180 funtów rocznie.
Dokładna kwota mocno zależy od tego, ile z wygenerowanej energii faktycznie zużyjesz w ciągu dnia, bo nadwyżka jest oddawana do sieci za darmo. Jeśli system będzie produkował energię, a w mieszkaniu nie będzie jej zużywało żadne urządzenie, energia „pójdzie na marne”. Bowiem, póki co te systemy nie kwalifikują się do programu Smart Export Guarantee, gdzie możesz zarabiać na oddaniu energii.
Przy koszcie zestawu £400 zwróci się on po trzech latach. Zakładając, że zużyjesz całą wyprodukowaną energię.
Mniej optymistyczny jest Matt Parry z Renewable Energy Association cytowany przez The Guardian. Jego zdaniem inwestycja może przynieść co najmniej około 40 funtów oszczędności rocznie, a w najlepszym przypadku około 110 funtów rocznie.
Czy można sprzedawać nadwyżkę prądu?
Choć w teorii jest to możliwe, w praktyce nie otrzymasz pieniędzy za nadwyżkę prądu. W UK co prawda działa program Smart Export Guarantee (SEG). Dostawcy energii płacą gospodarstwom domowym za energię elektryczną faktycznie wyeksportowaną do sieci. Ofgem potwierdza, że fotowoltaika jest objęta SEG, a instalacja może mieć do 5 MW.
Problem polega na tym, że aby dostać pieniądze za eksport, instalacja musi spełniać wymagania danego dostawcy, w tym dotyczące certyfikacji i pomiaru eksportowanej energii. Zestawy plug-in na razie nie spełniają tych wymogów.
Ponadto „zapłata” za prąd stanowi kwotę znacznie mniejszą niż cena prądu. Więc najbardziej opłaca się zużywać cała energię wyprodukowaną przez własny system. Inaczej sprzedajemy ją taniej, by potem kupić drożej.
