Aby sfinansować swoje zobowiązania, Andy Burnham będzie musiał najprawdopodobniej podnieść podatki lub ograniczyć wydatki – ostrzegają ekonomiści.
Andy Burnham dostał ostrzeżenie, że będzie musiał podnieść podatki lub obciąć wydatki, jeśli chce sfinansować swoje nowe priorytety. Wiodący think tank ekonomiczny ostrzega, że nie ma „możliwości” dalszego zaciągania pożyczek. Wynika to z faktu, że inflacja ma wzrosnąć powyżej oczekiwań, wzrost gospodarczy ma gwałtownie spaść, a wydatki będą mocno ograniczone.
Mieszkańców Wysp czeka podwyżka podatków?
Ekonomiści z Narodowego Instytutu Badań Ekonomicznych i Społecznych (NIESR) ostrzegają premiera i nowego kanclerza Johna Healeya, że „nie ma możliwości dalszego zaciągania pożyczek”. A także, że inflacja podniesie koszty utrzymania znacznie bardziej, niż prognozuje Bank Anglii.
Ostrzeżenie think tanku pojawia się w kontekście ubiegłotygodniowych deklaracji nowego premiera. Andy Burnham powiedział, że planuje obniżyć podatek VAT w rachunkach za energię i stawki opłat za prowadzenie działalności pubów o 20 proc. Jak również zmniejszyć opłaty za przejazdy autobusami do 2 funtów. Szef rządu jasno dał także do zrozumienia, że jego priorytetem będzie pomoc ludziom w sprostaniu wysokim kosztom utrzymania.
Niestety NIESR roztacza ponurą wizję, zgodnie z którą to podatnicy będą musieli zapłacić za obietnice premiera. Ze wstępnych obliczeń będą one kosztować około 2 miliardów funtów.

Na briefingu w Westminsterze dyrektor NIESR, David Aikman, powiedział:
– Zadłużenie jest na wyczerpaniu, więc zobowiązania wydatkowe będą musiały zostać znalezione poprzez podwyżki podatków lub cięcia wydatków.
Według ustaleń NIESR, inflacja ma wzrosnąć do 3,8 procent w przyszłym roku. To może zmusić Bank Anglii do ponownego podniesienia stóp procentowych, aby obniżyć ją do rządowego celu na poziomie 2 procent.
W kolejnych złych wiadomościach, wzrost gospodarczy, który wyniósł 0,6 procent w pierwszym kwartale roku finansowego i 0,4 procent w drugim, ma spaść do 0,1 procent w trzecim kwartale.
Ponadto, Ministerstwo Skarbu musi znaleźć kolejne 4,7 mld funtów, aby wypełnić lukę w obecnych planach wydatków na obronę. A także środki na sfinansowanie reform opieki społecznej Burnhama.
Ograniczenie wydatków będzie konieczne?
NIESR ostrzegł również, że kanclerz skarbu będzie musiał zmierzyć się z 4-procentowym realnym ograniczeniem wydatków do końca dekady. Odpowiada to około 24 mld funtów w cenach z 2023 roku. Powodem jest wyższa i bardziej uporczywa inflacja.
Roczne prognozy gospodarcze NIESR podkreśliły, że rząd odziedziczył najwyższe koszty pożyczek w G7. A także erozję realnej siły nabywczej w wydatkach publicznych.
NIESR podkreślił, że wszelkie nowe zobowiązania dotyczące finansowania obronności i poprawy poziomu życia muszą być finansowane z podatków lub realokacji wydatków. A nie z dodatkowych pożyczek.
