Jak co roku, tak i teraz, na dzień przed udaniem się deputowanych do Parlamentu na zimową przerwę, rząd ogłosił kilka niepopularnych decyzji. Jedną z nich jest fakt, że od kwietnia tego roku pensje parlamentarzystów wzrosną o £2 400.
Rząd próbuje zwieść opinię publiczną?
To nie pierwszy raz, gdy rząd ogłasza serię niepopularnych decyzji tuż przed udaniem się parlamentarzystów na zimową przerwę w obradach. Ruch ten jest nadzwyczaj sprytny, ponieważ decyzje zakomunikowane ostatniego dnia przed zimową przerwą nie mają już szans na szybką reakcję ze strony opozycji w Izbie Gmin. Debata nad nimi może się rozpocząć dopiero po powrocie posłów do pracy, a zatem, jak mówią niektórzy dziennikarze, gdy opadnie już po nich przysłowiowy kurz. A ponieważ, jak mówią niektórzy, 100 pierwszych dni rządów ekipy Rishiego Sunaka obfitowało w gafy i skandale, to na rękę rządowi było ogłoszenie kilku decyzji właśnie w ten nieco podstępny sposób, tuż przed przerwą w obradach. Poniżej przyjrzymy się bliżej kilku z nich.
Deputowani do Parlamentu otrzymają wyższe pensje
Jedną z decyzji, których rząd nie ma ochoty nagłaśniać w społeczeństwie, jest podniesienie wynagrodzenia deputowanych do parlamentu od kwietnia tego roku aż o £2 400. To oznacza, jak podał organ The Independent Parliamentary Standards Authority (Ipsa), że ich podstawowa pensja z tytułu pracy w parlamencie wyniesie ponad £86 000 rocznie. Będzie to zatem wzrost o 2,9 proc., z £84 144 rocznie w roku obecnym.
Podwyżki dla posłów zostały ogłoszone w czasie, gdy rząd jest uwikłany w zaciekłe spory ze związkami zawodowymi o wynagrodzenia dla pracowników sektora publicznego. Z powodu marnych podwyżek płac, zjadanych z naddatkiem przez dwucyfrową inflację, na Wyspach strajkują m.in. pielęgniarki, nauczyciele, personel kolei, pracownicy poczty czy też personel pogotowia. Należy jednak pamiętać, że wynagrodzenia posłów ustalają eksperci niezależnego organu Ipsa, którzy podwyżki obliczają na podstawie wynagrodzeń w sektorze publicznym.
Rząd ogłosił kryteria dla minimalnego poziomu usług w trakcie strajków
Tuż przed zimową przerwą w obradach Izby Gmin rząd ujawnił także kontrowersyjne kryteria dotyczącego minimalnego poziomu usług w trakcie strajków. I choć gabinet Sunaka jest świadomy tego, że związki zawodowe same z siebie zgadzają się na wprowadzenie środków awaryjnych, tak, by nie zostawić Wyspiarzy bez żadnej pomocy, to jednak wciąż jest on zdeterminowany, by wprowadzić te nieco „drakońskie” rozwiązania. Zgodnie z Ustawą o strajkach (ang. The Strikes (Minimum Service Levels) Bill), wywołującą uzasadnione oburzenie w szerokich kręgach społecznych, pracodawcy musieliby określić, ilu pracowników jest potrzebnych w każdym dziale. Ci natomiast pracownicy, którzy udaliby się na akcję strajkową pomimo nakazu zjawienia się w miejscu pracy, musieliby liczyć się z konsekwencjami dyscyplinarnymi. Stąd też Angela Rayner z Partii Pracy nazwała propozycje rządu „ustawą o zwolnieniu pielęgniarek”.
W dokumencie opublikowanym w związku z tym kilka dni temu mogliśmy przeczytać: „Jeżeli pracownik wskazany w obowiązującym na dzień strajku ogłoszeniu dotyczącym pracy podejmie w tym dniu akcję strajkową niezgodną z tymże ogłoszeniem dotyczącym pracy, to pracownik [ten] straci automatyczną ochronę przed nieuzasadnionym zwolnieniem, pod warunkiem, że jego pracodawca powiadomi go (przed dniem strajku), że są został wymieniony [w tymże ogłoszeniu] i że musi przestrzegać ogłoszenia o pracę i pracy, którą musi wykonać”.
Wielka Brytania zapłaciła UE £2,3 mld w związku z oszustwami celnymi
Wielka Brytania uregulowała wreszcie karę w wysokości £2,3 mld w związku z niewykryciem przez swoje służby oszustw celnych na masową skalę. W marcu ubiegłego roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że Wielka Brytania nie wprowadziła środków niezbędnych do zwalczania oszustw importowych w latach 2011-2017, kiedy Wielka Brytania była jeszcze członkiem UE. Wyrok jest rozwinięciem potępiającego stanowiska Komisji Europejskiej, która stwierdziła jakiś czas temu, że Wielka Brytania pozwoliła przestępczym gangom zalać jednolity rynek tanimi chińskimi towarami. Poseł Partii Konserwatywnej John Glen, sprawujący funkcję Chief Secretary to the Treasury potwierdził, że rząd przekazał Wspólnocie ogromną sumę pieniędzy w celu zakończenia sporu, który toczy się od 12 lat.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Sernik z Polski został uznany za (prawie!) najlepszy deser na świecie na rok 2023
Jak "zabrać się" do ponownej emigracji do Wielkiej Brytanii po "powrocie" do Polski?
