Kobieta może zostać deportowana z Wielkiej Brytanii, chociaż mieszka tu od 9 lat, ma męża i dwójkę dzieci. Home Office zapewnia, że urzędnicy postępują zgodnie z procedurami.
Nadia przyjechała z Ukrainy w 2006 roku. Miała wizę pozwalającą jej na pracę, ale gdy wiza wygasła, kobieta zdecydowała się pozostać na Wyspach. Poznała tu mężczyznę, z którym dorobiła się dwójki dzieci i już w 2012 roku złożyła prośbę o pozwolenie na stały pobyt. We wrześniu tego roku wzięli ślub i Nadia, podobnie jak syn i córka, nazywa się już McWhirter.
Chociaż ma pracę i płaci podatki, Home Office poinformował ją, że może zostać deportowana. Urzędnicy potwierdzili odebranie wszystkich dotychczas przesłanych im dokumentów, ale uznali, że są niewystarczające, by 32-letnia kobieta mogła pozostać w kraju. Jeśli nie dostarczy kolejnych, do przyszłego tygodnia, może zostać deportowana.
– Wysłaliśmy im już wszystko, co mamy – skarży się BBC mąż Ukrainki. – Paszporty, rachunki, dokumenty ubezpieczeniowe. Pojęcia nie mamy czego jeszcze potrzeba, żeby zostawili Nadię w spokoju. Jesteśmy zaskoczeni i zdenerwowani tym, co się dzieje.
– Mieszkam tu dziewięć lat i pół roku, pracuję legalnie, mam dwoje dzieci i męża. Jak mam stąd wyjechać? Dokąd? – narzeka Ukrainka. Home Office nie odniósł się do jej pytań. Przedstawiciele urzędu zapewniają, że trzymają się procedur i jeśli zapadnie decyzja o ekstradycji kobiety, a ona się jej nie podporządkuje, zostanie to wyegzekwowane siłą…
