Lata najdroższymi liniami lotniczymi, ma dwie pokojówki, które sprawują nad nią ciągłą opiekę, w ciągu roku zarobiła 3 miliony euro, kolację jada ze złotych naczyń i to w towarzystwie jednego z najbardziej znanych projektantów mody, Karla Lagerfelda – czy mężczyzna znalazł sobie nowego partnera życiowego? Można powiedzieć, że tak. Jednak nie jest nim przystojny model, a … urocza kotka!
,,Jest jak człowiek, ale lepsza, bo cicha. Nie trzeba z nią dyskutować. Nienawidzi innych zwierząt i dzieci. Zawsze jest ze mną. Ma dwie osobiste pokojówki, które muszą dbać o jej piękne, białe włosy, robić jej zabiegi kosmetyczne, zabawiać ją. Ona jest centrum świata. Jeśli ją zobaczycie, zrozumiecie. Ona jest trochę jak Greta Garbo. To jak ona się porusza, jak gra, jej elegancja… I jest w niej coś tajemniczego” – mówi Karl.
Kocie życie jak z bajki
Kotka dla Karla jest kimś więcej niż domowym pupilem. Trafiła do niego jako prezent urodzinowy pod koniec 2011 roku od Baptiste Giabiconi. Już od tego momentu Choupette ( po francusku ,,Kochanie” ) zaczęła zyskiwać olbrzymią popularność w mediach, a co za tym idzie wzbudzać wielkie kontrowersje. Nie można powiedzieć, że wiedzie spokojne życie u boku swojego Pana. Loty luksusowymi samolotami, spotkania biznesowe, kolacje w najdroższych restauracjach nie należą do przeciętnego kociego kalendarza. O takim stylu życia niejeden z nas może tylko pomarzyć. Nie ma tutaj mowy o jedzeniu z podłogi – kotka jada tylko przy stole wraz ze swoim Panem i to jedynie wykwintne dania. Na urodziny otrzymała tort z najdroższych krewetek, natomiast na co dzień jej ulubionym przysmakiem jest wołowina po japońsku. Dwie opiekunki dbają o wygląd kotki, myjąc ją dwa razy dziennie, nawilżając sierść i rzecz jasna – robiąc profesjonalny manicure. Nie można zapominać też o tym, że kobiety pilnie spisują każdy ruch i kaprys kotki w notesie, a na ważne spotkania transportuje ją specjalnie wydelegowany szofer. Zwierzak to dla projektanta coś więcej niż kot – twierdzi, że jest jak człowiek, tylko lepszy, bo nie mówi.
Kocie interesy, czyli jak zarobić 3 miliony w kilka minut
Mówi się, że kot zawsze spada na cztery łapy. Choupette natomiast wpadła w dwie łapy jednego z najbogatszych projektantów od Chanel i tym samym zyskała na swoim koncie kilka milionów. Jak to zrobiła? Podjęła się dwóch projektów. Zaczęło się od współpracy z Oplem, gdzie Kotka wzięła udział w sesji zdjęciowej, reklamując model Corsa. Kolejna współpraca to reklama swojej własnej linii kosmetycznej Shupette dla marki Shu Uemura. Zarobiła zbliżoną sumę do Cary Delevingne, czyli jednej z najpopularniejszych modelek na świecie! Na co dzień pozuje do Vogue’a czy Harper’s Bazaar, a w amerykańskiej prasie została okrzyknięta najbardziej stylowym zwierzakiem na świecie. Kociak ubija niezłe interesy, a jej ,,konto” zasila się dzień w dzień przez sam fakt ,, bycia kotką Lagerfelda”. W takim razie nie można pominąć faktu, że nierozłączna para doczekała się także książki, która nosi tytuł ,, Choupette, The Private Life of a High-Flying Fashion Cat”.
Kochanie na Twitterze
Jak wielokrotnie podkreślał Karl – kotka ma nietuzinkowe wyczucie stylu i umie obsługiwać IPad. To pewnie dlatego na Instagramie obserwuje ją ponad 20 tysięcy osób, a na Twitterze nawet dwa razy tyle! Portale zyskują niewyobrażalną popularność, która nie ma końca! Na Twitterze, Choupette dzieli się swoimi emocjami i relacjonuje wydarzenia ze swojego życia, podkreślając oczywiście miłość do swojego Taty. Przez dłuższy czas nie było wiadomo, kto stoi za wpisami, zdjęciami i regularną pracą nad internetowym profilem kotki. Dopiero pół roku później anonimowa autorka postanowiła zdradzić swoją tożsamość. Jest to dziennikarka – Ashley Tshudin, która rozbawiona zamieszaniem, jakie wywołała nowa podopieczna projektanta, postanowiła dać kotce głos i przemówić nim do świata. Dziewczyna została zauważona w świecie social media, a sam Karl przychylnym okiem spojrzał na całą sytuację, pogratulował i obiecał mocne trzymanie kciuków za dalszą twórczość.
Mieć kota w głowie
Kochamy zwierzęta i chęć posiadania pupila na swoją własną wyłączność jest rzeczą zupełnie naturalną. Ta sytuacja budzi jednak wątpliwości i stawia pytanie na ile Karl ma w głowie kota, a na ile niezły biznes. Odpowiedź na to pytanie zna chyba tylko on i Choupette.
Agnieszka Pastor

