Budżet na rok finansowy 2025/26 przyniósł kontrowersyjną decyzję kanclerz Rachel Reeves: zamrożenie progów podatkowych. W efekcie decyzji budżetowej kwota wolna od podatku i próg stawki podstawowej są bez zmian. Kto zapłaci za zamrożone progi podatkowe w UK i kogo najbardziej dotkną decyzja Kanclerz Skarbu?
Choć nominalnie stawki podatkowe pozostają niezmienione, w praktyce oznacza to, że realne obciążenia podatkowe wzrosną dla milionów Brytyjczyków. Mechanizm ten, znany w ekonomii jako fiscal drag, nazywany jest też „ukrytym podatkiem”. Dlatego, że rząd zwiększa wpływy do budżetu nie podnosząc oficjalnych stawek. Natomiast zyskuje pozostawiając progi bez zmian w obliczu rosnących płac i inflacji.
Kto zapłaci za zamrożone progi podatkowe w UK? Jak działa „fiscal drag”?
Zamrożenie progów oznacza, że kwota wolna od podatku pozostaje na poziomie 12 570 funtów. Natomiast próg podatku podstawowego nie wzrośnie ponad 37 700 funtów. wyższe progi 40% i 45% również są niezmienione. W praktyce każda podwyżka wynagrodzenia, nawet niewielka, zwiększa podatki płacone przez pracownika, ponieważ część wzrostu dochodu wpada automatycznie w opodatkowany próg.
W rezultacie osoby, które dotychczas nie płaciły wyższych podatków lub były blisko progów, w 2026 roku mogą nagle znaleźć się w wyższej stawce podatkowej. Wówczas stracą część realnego dochodu.
Przykład w praktyce: ile więcej zapłacą podatnicy?
Na przykład osoba zarabiająca 35 000 funtów rocznie w 2025 roku płaciła podatek podstawowy 20% od dochodu powyżej kwoty wolnej. To dawało ok. 4 486 funtów podatku rocznie. W 2026 roku, przy zamrożonych progach, ta sama osoba, jeśli otrzyma podwyżkę o 3%, czyli do 36 050 funtów, zapłaci dodatkowo około 214 funtów rocznie tylko dlatego, że część wzrostu dochodu wpadnie w opodatkowany próg.

fot. shutterstock.com
Dla osoby zarabiającej 50 000 funtów rocznie podwyżka o kilka procent może oznaczać automatyczne wejście w wyższy próg 40%. To natomiast zwiększa roczne zobowiązania podatkowe nawet o kilkaset funtów. Te wyliczenia pokazują, że zamrożone progi działają jak cichy podatek. W praktyce wciąga w wyższe stawki coraz większą liczbę podatników bez formalnej zmiany stawki.
Realne konsekwencje dla podatników
Dla klasy średniej i osób o umiarkowanych dochodach zamrożenie progów oznacza, że podwyżki w pracy będą częściowo „zjadane” przez podatki. Natomiast realna siła nabywcza wzrośnie wolniej lub wcale. Podobnie emeryci, którzy otrzymują niewielkie prywatne świadczenia, mogą zostać objęci podatkiem dochodowym. Mimo że ich emerytura państwowa pozostaje zwolniona z podatku.
Efekt jest tym bardziej odczuwalny, że rząd w ten sposób zwiększa wpływy do budżetu bez formalnego podnoszenia podatków. To praktycznie oznacza, że klasy średnia i wyżej zarabiający będą finansować rosnące wydatki państwa, w tym świadczenia socjalne i inwestycje publiczne, mimo że ich nominalne stawki podatkowe pozostają takie same.
Zamrożone progi podatkowe w UK. Jak wpływa to na zachowania podatników i gospodarkę?
Zamrożenie progów podatkowych może również wpływać na decyzje pracowników. Część osób może mniej chętnie przyjmować podwyżki, nadgodziny czy dodatkowe projekty. Wielu zapyta siebie “ po co?” skoro część wzrostu wynagrodzenia automatycznie zniknie przez podatki. W odpowiedzi niektórzy podatnicy mogą poszukiwać możliwości optymalizacji podatkowej lub zwiększać wpłaty na prywatne emerytury. Wówczas zminimalizują skutki „ukrytego podatku”.
Długofalowo zamrożone progi podatkowe zmniejszają siłę nabywczą gospodarstw domowych. Ograniczają wydatki konsumpcyjne. Co oczywiste, to może wpływać na dynamikę rynku detalicznego i usług. Jednocześnie rząd zyskuje stabilne i rosnące wpływy podatkowe, które nie wymagają trudnych decyzji politycznych o podnoszeniu nominalnych stawek podatku.
Kto zapłaci za zamrożone progi podatkowe w UK, czyli podatki 2026 w praktyce
Choć w 2026 roku nie zobaczymy oficjalnego wzrostu stawek podatkowych, zamrożenie progów oznacza w praktyce podatek wyższy dla wielu Brytyjczyków, zwłaszcza dla klasy średniej i osób o wyższych zarobkach. Podwyżki płac i rosnące wynagrodzenia, które normalnie poprawiałyby sytuację finansową gospodarstw domowych, w dużej części zostaną „zjedzone” przez podatki. To sprytne, ale mało widoczne narzędzie fiskalne, które pozwala rządowi zwiększać wpływy do budżetu, nie podnosząc oficjalnych stawek podatkowych — i sprawia, że realnie za wydatki państwa zapłaci każdy, kto zarabia więcej niż kilka tysięcy funtów rocznie.

