Osób zadłużonych w Wielkiej Brytanii przybywa, pożyczki (zwłaszcza chwilówki) można wziąć szybko i łatwo (czasem nawet zbyt łatwo). Warto jednak wiedzieć, gdzie możemy szukać pomocy, gdy zadłużenie zaczyna nas przerastać i staje się problematyczne. Aby podejść o wiele bardziej świadomie do tematu, warto zapoznać się także z nieprawdziwymi informacjami na temat zadłużenia.
Ilość pożyczek i kart debetowych, które są obecnie przydzielane mieszkańcom Wysp jest imponująca. Nie wszystkie osoby potrafią jednak nimi właściwie rozporządzać i wiedzieć, czego wystrzegać się mając przed sobą tyle pozornych możliwości.

Przeczytaj także: Co dalej z funtem? Zobacz, co mówią ekonomiści o przyszłości brytyjskiej waluty
Chcemy wam przedstawić podstawowe mity na temat zadłużenia w Wielkiej Brytanii, których – jako jej mieszkańcy – powinniśmy się wystrzegać, jeśli nie chcemy wpaść w finansowe tarapaty. Oto najważniejsze z nich:
- Długi przedawniają się po 6 latach
Nic bardziej mylnego. Czekanie na rzekome przedawnienie długu jest w stanie wygenerować jeszcze więcej problemów. Ignorowanie wezwań do spłaty nie jest zbyt rozsądne. Niewiele osób wie, że przedawnienie długu po 6 latach „Limitations Act”, jest możliwe tylko wtedy, gdy wierzyciel nie wystąpił na drogę sądową i nie ma w tej sprawie wydanego wyroku sądowego (CCJ). Także wtedy, gdy sprawa zadłużenia nie trafiła do sądu, wierzyciel nadal ma do dyspozycji wiele sposobów na egzekucję długu.
- Bank nie ma dostępu do pieniędzy na moim koncie i nie może ich wybrać bez mojej zgody
Niestety także ta informacja nie jest prawdziwa. Okazuje się, że, jeśli zadłużenie jest wynikiem długów bankowych (typu: overdraft, krata kredytowa, pożyczka lub mortgage), wtedy bank może pobrać pieniądze z konta osoby zadłużonej. Ponadto wierzyciel może – drogą sądową – zablokować środki na takim koncie bankowym.
- Wierzyciel może zlecić komornikowi interwencję
Błąd. Prawda jest taka, że jedynie sąd może zdecydować o tym, czy komornik zostanie wysłany w celu ściągnięcia długu. Wierzyciel natomiast może tylko prosić o pomoc w odzyskaniu pieniędzy windykatora lub firmę windykacyjną (ich uprawnienia są inne niż komornika).
- Przed długami można uciec do Polski
To mylne przekonanie, gdyż Europejski Tytuł Egzekucyjny pozwala na ściganie w każdym kraju europejskim długów zasądzonych w Wielkiej Brytanii. Ponadto uciekając do Polski odcinamy sobie możliwość powrotu na Wyspy.
- Tylko spłata wszystkich długów jest jedynym wyjściem z sytuacji
To również nie jest prawda, gdyż część zadłużenia można umorzyć, a odsetki mogą zostać zamrożone. Ponadto większość wierzycieli przychylnie patrzy na zmniejszenie rat, jeśli dzięki temu dłużnik stanie się wypłacalny. Negocjacja z wierzycielami może nie należeć do najłatwiejszych rzeczy dla przeciętnej osoby, ale w tym przypadku także można znaleźć wyjście z sytuacji. Wystarczy skorzystać z pomocy firmy, która oferuje pomoc w spłacie zadłużenia. Jedną z nich działających na brytyjskim rynku jest Open Finance, która zapewnia bezpłatną pomoc oddłużeniową na Wyspach. Każda osoba jest informowana o możliwych rozwiązaniach oddłużeniowych i przedstawiony zostaje jej najlepszy plan.
- Bankructwo nie kosztuje
Wręcz przeciwnie, jego koszt wynosi 700 funtów. W Anglii i Walii same opłaty sądowe kosztują 175 funtów, do tego należy doliczyć opłatę dla Official Receiver (obowiązkową dla każdego bankrutującego), która wynosi 525 funtów. Koszt całego procesu jest zatem dość wysoki. Aby jednak uniknąć tej sytuacji, warto skorzystać ze wsparcia specjalistów, którzy pomogą nam stworzyć plan spłaty zadłużenia i pozbyć się stresu oraz zmartwień.
Polecamy: Wzrost płacy minimalnej (Minimum Wage) do 10 funtów za godzinę. „Będzie to całkowita zmiana życia”
