Fot. YouTube
Rzecznik Borisa Johnsona oficjalnie potwierdził, że po zakończeniu sesji COP26, w której biorą udział przywódcy państw, premier powróci z Glasgow do Londynu samolotem. Po tej informacji w mediach zawrzało.
To już pewne – rzecznik Borisa Johnsona potwierdził, że premier, po zakończonej sesji COP26 z udziałem przywódców państw, powróci z Glasgow do Londynu samolotem. Będzie to ta sama maszyna, którą premier przyleciał z Rzymu, po zakończonym szczycie G20. Ale tym razem premier będzie miał do pokonania nie 1900 km, ale… zaledwie 650 km. I może dlatego wykorzystywanie w celu odbycia podróży prywatnego samolotu, tak oburza część społeczeństwa na Wyspach. Zwłaszcza, że szczyt w Glasgow poświęcony jest walce z globalnym ociepleniem oraz temu, że w walkę z zachowaniami negatywnie wpływającymi na klimat musi się zaangażować każdy z nas.
Boris Johnson nie ma czasu
Rzecznik premiera tłumaczy jednak, że Boris Johnson, pełniąc swoją funkcję, ma zbyt dużo obowiązków, by móc sobie pozwolić na długi powrót do Londynu. Jednocześnie rzecznik uspokaja, że prywatny odrzutowiec, z jakiego korzysta brytyjski premier, wykorzystuje specjalną mieszankę „zrównoważonego” paliwa lotniczego i jest jednym z najbardziej energooszczędnych samolotów w swoim rozmiarze. – Nasze podejście do przeciwdziałania zmianom klimatu polega na wykorzystaniu technologii, abyśmy nie musieli zmieniać sposobu, w jaki korzystamy ze środków transportu, raczej używamy technologii, by korzystać np. z pojazdów elektrycznych. To jest w absolutnym centrum naszego podejścia do sprawy. Ważne jest, aby premier mógł się swobodnie poruszać po kraju, a rzecz jasna mamy do czynienia ze znacznymi ograniczeniami czasowymi. Samolot, którego premier używa podczas swoich podróży, jest jednym z najbardziej nisko emisyjnych samolotów tej wielkości na świecie. Emituje o 50 proc. mniej CO2, niż na przykład większy samolot Voyager. Wykorzystuje określony rodzaj paliwa, który jest mieszanką 35 proc. zrównoważonego paliwa lotniczego i 65 proc. normalnego paliwa, co jest maksymalną dozwoloną ilością – poinformował rzecznik.
