Zamiast kilkuset funtów wydawanych u monopolistycznych dostawców, tańsza garderoba z supermarketu. Nowe prawo wchodzi w życie w Anglii od września. Ogranicza ono liczbę obowiązkowych ubrań z logo szkoły do zaledwie trzech elementów. Rząd wylicza oszczędności na 50 funtów na dziecko. Jednak w rzeczywistości zysk w domowym budżecie może być znacznie wyższy. Ile rodzice mogą zaoszczędzić na mundurkach szkolnych?
Na te przepisy brytyjscy rodzice czekali od lat. Koniec z koniecznością kupowania niemal każdego elementu garderoby z wyhaftowanym herbem placówki u jednego, wskazanego dostawcy. Zgodnie z nowymi regulacjami, angielskie szkoły muszą ograniczyć liczbę obowiązkowych ubrań z logo do maksymalnie trzech przedmiotów. Dla budżetów domowych oznacza to odczuwalną ulgę. Choć realny poziom oszczędności zależy od determinacji konkretnej placówki.
Ile rodzice mogą zaoszczędzić na mundurkach szkolnych?. Zasada trzech logo zmienia zasady gry
Kluczem do odchudzenia rachunków za wyprawkę jest sztywny limit narzucony przez ministerstwo edukacji. Szkoły mogą obecnie wymagać najwyżej trzech markowych ubrań. Zazwyczaj marynarki, swetra oraz koszulki na WF – do których w szkołach średnich dołącza krawat. Cała reszta garderoby, od tradycyjnych białych koszul, przez szare spodnie i spódnice, po sportowe dresy, może być kupowana w dowolnym sklepie lub supermarkecie.
Przejście z drożej odzieży dedykowanej na uniwersalne ubrania z sieciówek drastycznie zmienia kosztorys. Zwykłe, jednolite koszulki polo czy spodnie dostępne w wielopakach w lokalnych marketach kosztują ułamek ceny ich odpowiedników z wyszywanym logo szkoły.
Liczby nie kłamią: od rządowych szacunków do 70 funtów w kieszeni
Oficjalny komunikat Departamentu Edukacji wskazuje, że zmiany pozwolą rodzinom zaoszczędzić średnio do 50 funtów na mundurku dla każdego dziecka. Praktyka pokazuje jednak, że tam, gdzie dyrekcje podeszły do tematu kompleksowo, kwoty oszczędności są znacznie wyższe.

fot. shutterstock.com
Przykładem jest Co-op Academy Belle Vue w Manchesterze. Szkoła ścięła liczbę logowanych ubrań z logo z siedmiu do trzech. W zeszłym roku zestaw elementów kosztował tam rodziców ponad 101 funtów. Natomiast w tym roku ten sam pakiet zamknie się w kwocie około 54 funtów. W przypadku rodzin wielodzietnych skumulowana oszczędność sięga kilkuset funtów w skali jednego sezonu zakupowego. Niektóre szkoły, takie jak King’s Oak Academy w Bristolu, poszły jeszcze dalej. Dlatego zostawiły w wymogach tylko jeden brandingowy element – koszulkę do WF-u. To sprowadziło łączny koszt bazowego mundurka do przedziału od 10 do 25 funtów.
Wyścig z czasem i opór materii
Niestety, nie wszyscy rodzice odczują ulgę już tego września. Z badań rządowych wynika, że około 23 procent szkół średnich musi dopiero dostosować swoje listy wymagań do nowych przepisów. W efekcie wciąż dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których rodzice płacą ponad 200 funtów za komplet ubrań Tylko dlatego, że szkoła nie zdążyła z aktualizacją regulaminu lub narzuca obowiązek kupowania nawet jednokolorowych spodni u wybranego partnera.
Resort edukacji podkreśla jednak, że minister posiada prawne uprawnienia do nakazania opornym placówkom natychmiastowego dostosowania się do przepisów. Dlatego, w praktyce, rodzice zyskali oficjalne narzędzie nacisku na dyrekcje, które zwlekają z odchudzeniem listy zakupowej.
Jak zaoszczędzić na mundurkach szkolnych? Drugi obieg i wielki spór o jakość
Niezależnie od limitów na logo, nowe przepisy nakładają na szkoły bezwzględny obowiązek zapewnienia rodzicom dostępu do używanych mundurków z drugiej ręki. Sprzedaż odzieży po starszych rocznikach czy szkolne kiermasze pozwalają skompletować wyprawkę za zaledwie kilkanaście funtów.
Zmianom z niepokojem przyglądają się jednak producenci i dostawcy odzieży szkolnej. Branżowe Stowarzyszenie Schoolwear Association przestrzega, że kupowanie najtańszych zamienników w marketach może być oszczędnością złudną. Tanie ubrania bez logo mogą szybciej ulegać zniszczeniu. To zmusi rodziców do częstszych zakupów w ciągu roku szkolnego. Z drugiej strony jednak, dzieci szybko rosną. Niektórzy rodzice i tak byli zmuszeni do wymiany obowiązkowej garderoby dla komfortu dzieci.
Producenci podnoszą też argument integracyjny. Twierdzą, że jednolite, markowe mundurki zacierają różnice majątkowe między dziećmi. Mimo tych zastrzeżeń dla milionów brytyjskich rodzin elastyczność i możliwość wyboru tańszej alternatywy w lokalnym sklepie pozostaje w dobie inflacji zmianą na dobre.
