Rekordowe zadłużenie Szkocji. I ciągle rośnie!

Jak donosi “The Guardian” Szkocja nie kontroluje już swoich wydatków i jej dług publiczny wynosi obecnie aż 30 mld funtów. Co więcej, według informacji dziennika szkocki dług wzrośnie do końca dekady o 20 mld, by w 2020 roku osiągnąć już liczbę 50 mld funtów.

Po tym jak, nagłośnioną przez „Guardiana” sprawą zainteresowała się opinia publiczna oraz opozycja, szkocki budżet poddany zostanie dogłębnej analizie, tak, aby wszystkie wydatki były jak najbardziej przejrzyste.

Rekordowo ujemny bilans wydatków publicznych Szkocji wywołała fala miliardowych pożyczek, zaciąganych latami przez tamtejszy rząd – pożyczek z funduszy emerytalnych, banków międzynarodowych oraz Skarbu Państwa. W dodatku, według ostatnich informacji Szkocja jest winna tym pierwszym prawie 15 mld funtów, choć w dalszym ciągu planuje wydać o 500 mln funtów więcej na nowe projekty inwestycyjne.

- Advertisement -

Fakt, że tak wysoka skala zadłużenia nie interesowała wcześniej stołecznych polityków, nie napawa optymizmem. Do zbadania zjawiska nawołuje Szkocki Audyt Generalny z Caroline Gardner na czele oraz opozycja. Wspólnie domagają się większej transparentności finansów publicznych.

 „To, co robi rząd z długiem publicznym, wygląda jak PFI (Private Finance Initiative – rodzaj partnerstwa publiczno – prywatnego) na sterydach” – powiedziała Jackie Baillie, szkocka polityk z Partii Pracy. „Istotą zmodyfikowanej kontroli szkockich finansów ma być totalna przejrzystość przychodów, dochodów i wydatków.”

Mimo olbrzymich, już teraz, wydatków szkoccy ministrowie planują wydać prawie 5 mld funtów na modernizacje sieci kolejowych, po których podróżować mają super szybkie i nowoczesne pociągi. Angus Armstrong, ekonomista z National Institute of Economic, przekonuje że Szkocja będzie musiała spłacić część swoje zadłużenia zanim odzyska zdolność kredytową.

„Myślę, że to irracjonalne, że brytyjski rząd nie sprecyzował procedur zaciągania pożyczek i ich spłacania przez Szkocję” – skomentował Armstrong.

Jasne jest, że wysokość szkockiego zadłużenia odbije się na kieszeniach obywateli. Zmiany odczują również Polacy, mieszkający na stałe w Szkocji. Warto pamiętać, że – jak mawiała Margaret Thatcher  –  „nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy. “

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Koniec epoki kopert. NHS przenosi szpitalne formalności do telefonu

Z aplikacji NHS korzysta około 41 milionów osób, a wkrótce dojdą do niej kolejne funkcje.

Pobierasz PIP lub Universal Credit? Torysi chcą zmian, które mogą obciąć świadczenia wielu rodzin

Konserwatyści uważają, że obecny system ma zbyt wiele furtek. Dlatego przygotowali plan radykalnej reformy.

Komu HMRC zwiększa kwotę wolną od podatku do £20,070?

Jak podaje Mirror, HMRC zwiększa kwotę wolną do nieco...

Zamiast L4 – karnet na fitness. Rewolucyjny pomysł brytyjskiej służby zdrowia

W listopadzie rusza program WorkWell, który może sprawić, że część pacjentów zamiast zwolnienia lekarskiego otrzyma skierowanie na siłownię.

W których brytyjskich miastach koszty energii rosną najszybciej i dlaczego?

Eksperci podkreślają, że obecna sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Regulator rynku energii, Ofgem, ma ogłosić nowe limity cen na kolejne miesiące. Już teraz rząd przewiduje dalszy wzrost rachunków od lipca.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie