Brytyjskie media są oburzone tym, w jaki sposób 37-letni Damian Pankiewicz z kryminalną przeszłością bez problemu przedostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie w ciągu 48 godzin zaatakował przypadkowego mężczyznę na ulicy w Londynie i usiłował go wciągnąć pod nadjeżdżający autobus.
Polski recydywista w ciągu dwóch dni spędzonych na Wyspach zdążył złamać prawo i zasłużyć na wyrok 12 lat więzienia. W brytyjskich mediach zrobiło się znowu głośno o Pankiewiczu, gdy okazało się, że Polak ma na koncie poważne przestępstwa, w tym gwałt. Szokujący jest fakt, że recydywista przyjechał do Wielkiej Brytanii bez żadnych problemów, a służby w ogóle nie wiedziały, że przekroczył granicę.
Polak brutalnie pobił przechodnia – dziś zapadł wyrok w głośnej sprawie
Nie trzeba było jednak długo czekać na jego kolejny zatarg z prawem. Mężczyzna, pod wpływem narkotyków, napadł na przypadkowego przechodnia na przystanku autobusowym w południowym Londynie w biały dzień, powalił go na ziemię, po czym wywlókł na ulicę pod nadjeżdżający autobus.
Na nagraniu zarejestrowanym przez kamery przemysłowe widać, jak Pankiewicz ciągnie swoją ofiarę po ulicy i zostawia na środku drogi, aby przejechał ją autobus. Gdyby nie refleks kierowcy, Polak mógłby przed sądem odpowiadać za morderstwo. 52-letni mężczyzna, którego napadł Pankiewicz, przeżył, jednak trafił do szpitala na trzy tygodnie z uszkodzeniem mózgu, złamaną nogą i biodrami.
Z przeprowadzonego przez dziennikarzy śledztwa wynika, że Scotland Yard nic nie wiedział o tym, że tak groźny przestępca mający na swoim koncie odsiadkę w polskim kryminale, przedostał się do Wielkiej Brytanii. O przeszłości Pankiewicza policja dowiedziała się dopiero po jego aresztowaniu…
