Fot. Getty
Uwaga kierowcy w Wielkiej Brytanii! Na wielu drogach trzeba będzie ściągać nogę z gazu, żeby nie uszkodzić samochodu na obecnych na nich wyrwach i dziurach. Niestety, przez wojnę w Ukrainie i znacznie wyższe ceny bituminu, naprawy na drogach są wstrzymywane.
Z analizy przeprowadzonej przez the Local Government Association wynika, że wiele z 350 councilów zostało dotkniętych 22-proc. wzrostem kosztów utrzymania dróg i autostrad. Przed inwazją na Ukrainę, około 60 proc. bitumu pochodziło z Rosji, ale Wielka Brytania stara się obecnie pozyskiwać ten surowiec z innych rynków. Niestety, lokalne władze już wcześniej borykały się z poważnymi zaległościami w zakresie naprawy dróg, a najnowsze szacunki wskazują, że doprowadzenie wszystkich nawierzchni do stanu używalności zajęłoby 10 lat i kosztowało £12 mld.
Kryzys w UK widać na każdym kroku
Councile mają jednak problem nie tylko z naprawą dróg i autostrad. Niektóre władze lokalne wstrzymały się także ostatnio z naprawą lamp ulicznych. Koszty eksploatacji i niezbędnych prac naprawczych poszybowały w ciągu ostatnich sześciu miesięcy aż o 38 proc.!
– Jak pokazuje ta najnowsza analiza, samorządy w całym kraju stoją w obliczu bezprecedensowo wyższych kosztów naprawy lokalnych dróg, utrzymywania włączonych świateł ulicznych i inwestowania w ulepszoną lokalną infrastrukturę. Globalne problemy, takie jak rosyjska inwazja na Ukrainę, a także rosnąca inflacja i niedobór materiałów, wpędziły councile w nie lada problemy, wywierając jeszcze większą presję na już napięte budżety lokalne. Aby rozwiązać ten problem, nowy rząd musi pokryć wyższe wydatki samorządów, inaczej istnieje ryzyko, że pogorszone zostaną warunki na drogach lub ograniczone zostaną inne usługi – zaznaczył rzecznik organizacji David Renard.
