Fot. Getty
Helen Somers z Bingley, pracująca jako asystentka nauczyciela, już teraz spożywa tylko jeden posiłek dziennie. Kryzys kosztów życia oznacza dla kobiety konieczność opłacenia aż siedmiokrotnie wyższych rachunków za energię.
Helen Somers z Bingley, która pracuje w szkole jako asystentka nauczyciela i która cierpi na Zespół Przewlekłego Zmęczenia (ZPZ, ang. myalgic encephalomyelitis, ME/chronic fatique syndrome, CFS), jeszcze do niedawna płaciła za gaz i prąd £70 miesięcznie. Ale zgodnie z najnowszymi szacunkami, kobieta już w styczniu 2023 roku może zostać zmuszona do zapłacenia za miesiąc korzystania z gazu i energii elektrycznej ponad £500. – Włączyłam odczyt licznika i dało mi to prognozę, o ile wzrośnie mój rachunek za energię. W tej chwili płacę £197,45 miesięcznie za gaz i elektryczność. W zeszłym roku płaciłam £70 miesięcznie. W październiku prognoza wskazuje, że mój rachunek ma wynieść £293,67 miesięcznie, w listopadzie – £380,72 GBP miesięcznie, a w grudniu – £459,57 (…).[Prognoza]na styczeń to £511,98 – skarży się Brytyjka.
Ceny rosną w UK w gwałtownym tempie
Poważny wzrost cen w UK da się zaobserwować mniej więcej od wczesnej wiosny. – Zauważyłam, że zakupy żywności są coraz droższe, (…) kiedy chodzę na zakupy z moim synem, to on wrzuca coś do koszyka, ponieważ lubi trochę pogotować. Ale wtedy zauważam, że ceny produktów idą w górę. I nie rosną o 5 pensów, 10 pensów, ale o 30 pensów czy 50 pensów. Tak się dzieje mniej więcej od marca [tego roku]. Kiedyś myślałam, że fasola na toście, jajka, takie rzeczy, to tani posiłek. Omlet z serem to szybki, tani posiłek, ale już tak nie jest – powiedziała Somers.
