Fot. Getty
Linie lotnicze przywracają dopłaty paliwowe w związku ze wzrostem cen ropy na świecie. Którzy przewoźnicy planują podwyższyć ceny biletów i kiedy? Czy zapłacimy więcej za loty samolotami Ryanair?
Choć po gwałtownym wzroście tuż po ataku Rosji na Ukrainę, cena baryłki ropy na świtowym rynku nieco spadła, z 130-140 USD do około 105 USD, to jednak nadal jest to poziom bardzo wysoki. W związku z tym, po kilku latach przerwy, linie lotnicze decydują się przywrócić dopłaty paliwowe, co wpłynie na ceny biletów lotniczych. Jak bardzo bilety podrożeją i u których przewoźników?
Czy bilety lotnicze będą droższe tego lata?
Dopłaty paliwowe są stosowane przez linie lotnicze zwyczajowo właśnie wtedy, gdy nastąpi gwałtowny wzrost globalnych cen ropy. Niestety, tym razem jest to jedna z gospodarczych konsekwencji napaści Rosji na Ukrainę, a efekty możemy odczuć niezależnie od tego, czy z tą wojną mamy coś wspólnego i jak daleko od Rosji i Ukrainy mieszkamy.
Dopłaty paliwowe oznaczają dla podróżnych jedną rzecz – wzrost cen biletów lotniczych. Niektórzy przewoźnicy już ogłosili przywrócenie tych dopłat, inni uspokajają, że ceny biletów na ich loty wcale nie podrożeją, a jeszcze inni wciąż zwlekają z podjęciem decyzji. Co z Ryanairem?
Irlandzkie linie lotnicze nie zamierzają wprowadzić dopłat paliwowych w najbliższych miesiącach. Oznacza to, że bilety lotnicze tego przewoźnika w najbliższe wakacje prawdopodobnie nie podrożeją – a przynajmniej nie z powodu wysokich cen ropy na świecie. Jak wyjaśnia portal fly4free, decyzja Ryanair o nie wprowadzaniu dopłat paliwowych jest podyktowana faktem, że irlandzki przewoźnik posiada spore rezerwy paliwowe, które mogą wystarczyć nawet na 12 miesięcy.
