Bolesna emigracja: gdy dziadków brakuje najbardziej

Decydując się na wyjazd zarobkowy za granicę z rodziną, rzadko zastanawiamy się nad smutnymi konsekwencjami takiej decyzji. Myślimy o lepszym życiu, o szansie, którą życie stawia przed nami. Nie myślimy wtedy o tym, co tracimy. A tracimy to, co w teorii jest najważniejsze: kontakt z naszą rodziną.

Jadąc na drugi koniec Europy, czy nawet świata zostawiamy w Polsce ludzi, którzy nas wychowali, i którzy ukształtowali nasz światopogląd. To nie tylko nasi rodzice, ale również dziadkowie, ciocie i wujkowie. Podejmując decyzję o emigracji rozstajemy się również z naszymi kuzynami, braćmi i siostrami ciotecznymi, z którymi spędziliśmy beztroskie dzieciństwo. To oni byli świadkami naszych szkolnych sukcesów i porażek, to im wypłakiwaliśmy się w rękaw, gdy przyszło pokonywać pierwsze schody w dorosłym życiu. Byli na każdych naszych urodzinach, i odwrotnie: my byliśmy u nich. Ileż to razy przeklinaliśmy słynne niedzielne obiadki u cioci, czy babci, na które nie zawsze mieliśmy ochotę pójść. I pewnie niejeden z nas myśląc o emigracji, gdzieś tam głęboko w sobie pomyślał, że nareszcie pozbędzie się tych niechcianych obiadków i naciąganych wizyt u "pseudorodzinki". Bo czyż z rodziną nie wychodzi się najlepiej tylko na zdjęciach? I to z brzegu, żeby łatwo było w razie czego odciąć nożyczkami.

- Advertisement -

I teraz, kiedy żyjemy już zagranicą od lat, z dala od Polski i rodziny, czy nie nachodzą nas czasem myśli podszyte sentymentem, w których wracamy z tęsknotą do tamtych dni? I nie marzymy o obiadku u cioci w niedzielę? Trzeba przyznać, że i to się w nas przeistoczyło. Zmieniło się nasze podejście w tej sprawie do rodziny. Teraz, kiedy ich zabrakło, kiedy dzielą nas od nich tysiące kilometrów, nagle zdaliśmy sobie sprawę z tęsknoty za nimi. I bardzo nam ich tutaj brakuje. Nam i naszym dzieciom, które zostały pozbawione kontaktu z ich własną rodziną.

Dziadków znają tylko od święta. Nie mają ich na co dzień, a przecież to właśnie dziadkowie mają ogromny wpływ na kształtowanie przyszłych pokoleń. W zabieganym życiu rodziców, dziadkowie zawsze znajdowali czas na czytanie wnukom bajek i tłumaczenie zasad, jakimi rządzi się świat. I zawsze robili to powoli i z ogromną cierpliwością wobec niekończących się pytań zadawanych przez ciekawe świata dzieci. Kto ma ich zastąpić na emigracji? Przyszywana niania? Nauczycielka w szkole, czy może zaprzyjaźniona sąsiadka, która czasem przypilnuje naszych dzieci? Niestety tak dzieje się w większości przypadków. Decyzja rodzin o emigracji sprawia, że nasze dzieci wychowywane są przez obce osoby, a nie przez naszych najbliższych. Na szczęście żyjemy w czasach, gdzie wymyślono samoloty, które sprawiają, że babcia może do nas przyjechać szybciej niż myślimy. Jest to kosztowna wycieczka, ale od czasu do czasu można sobie na nią pozwolić.

Jest też Skype, który doskonale znają wszyscy Polacy mieszkający za granicą. Ta forma rozmowy z kamerą odczarowała rozmowy telefoniczne zamieniając je prawie w domowe kino. Wiele polskich domów emigracyjnych doczekało się już nawet swojej małej tradycji, kiedy to zawsze w sobotę po południu dzwoni się na Skypie do kogoś z rodziny i rozmawia tak, jakbyśmy tę osobę zaprosili do swojego domu na herbatę z domowym ciastem. Kiedyś słyszałam też o pewnej rodzinie, w której poprzez Skypa dziadek upominał krnąbrnego wnuczka, który postanowił chodzić na wagary. Matka zagroziła mu wtedy, że zadzwoni do dziadka i ten już sobie z nim porozmawia odpowiednio. Jak powiedziała, tak zrobiła. Co ciekawe, dziadek zażądał, aby zamknąć drzwi i zostawić go na Skypie w pokoju sam na sam z nieposłusznym wnuczkiem. Podobno rozmowa trwała ponad pół godziny, ale najważniejsze, że pomogła. Nie jest to może idealny sposób na dbanie o nasze kontakty z rodziną, ale na pewno jest to jakiś pomysł. Trzeba sobie jakoś radzić na tej obcej ziemi.

Małgorzata Mroczkowska,
pisarka, założycielka portalu mumsfromlondon.com

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Zobacz także

Praca z wysokimi zarobkami w UK. Jak ją dostać?

O pracę na Wyspach jest coraz trudniej, a bezrobocie rośnie. Natomiast wysokość zarobków jest coraz mniej zadowalająca.

Nowe przepisy obniżą koszty leczenia weterynaryjnego. Wchodzą ważne zmiany

Ze względu na rosnące w zastraszającym tempie koszty leczenia weterynaryjnego rząd zdecydował się wprowadzić nowe przepisy.

Jak agenci AI realizują płatności? Od autoryzacji do rozliczenia

Agenci AI potrafią dziś znacznie więcej niż wyszukiwać informacje...

Imigranci na wizie pracowniczej dla opiekunów ofiarami wyzysku

Z artykułu opublikowanego w Tribune wynika, że imigranci na wizie pracowniczej dla opiekunów (Care Worker Visa) są narażeni na wyzysk.

Polacy zakochali się w perfumach inspirowanych – wysoka jakość w przystępnej cenie

Perfumy inspirowane łączą luksus z oszczędnością. Poznaj Blossom Perfumery, markę oferującą trwałe i intensywne zapachy w przystępnych cenach.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Obniżka podatków przy powrocie Wielkiej Brytanii do UE

Ed Davey zapowiedział, że podejdzie do kolejnych wyborów z obietnicą obniżenia podatków w przypadku powrotu Wielkiej Brytanii do UE.

Masz ponad £6,000 na ISA, w krypto lub gotówce? HMRC ostrzega: możesz stracić Universal Credit

Od dłuższego czasu piszemy o cięciach zasiłków i kontrolach,...

Nowe przepisy obniżą koszty leczenia weterynaryjnego. Wchodzą ważne zmiany

Ze względu na rosnące w zastraszającym tempie koszty leczenia weterynaryjnego rząd zdecydował się wprowadzić nowe przepisy.

Jak obniżyć rachunki za energię? Ważne rady w najnowszym raporcie

Raport Institute for Fiscal Studies sugeruje, jak mieszkańcy Wysp mogliby obniżyć rachunki za energię korzystając ze sprawdzonego sposobu.

Nowe zasady bolą samozatrudnionych. Najbardziej cierpi budowlanka i remonty

Nowe przepisy dotyczące rozliczeń i przechowywania faktur weszły w życie w kwietniu br. W lipcu był deadline na pierwsze, kwartalne rozliczenie na nowych zasadach.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie