Przyjaciele Borisa Johnsona mówią, że był „smutny” i „przybity”, gdy przygotowywał się do swojej ostatniej przemowy w roli premiera, jednak, jak się okazuje, otrzyma on pokaźne sumy, które złagodzą jego przygnębienie.
We wtorek Boris Johnson pożegnał się ze stanowiskiem szefa rządu i jak sam powiedział – przekazał „pałeczkę w wyścigu, który okazał się sztafetą” swojej następczyni, Liz Truss. W ostatniej przemowie premiera wyczuwalny był żal, jaki ma do swoich partyjnych kolegów, którzy „zmienili zasady w połowie” wyścigu. Okazuje się jednak, że na odejście Boris Johnson otrzyma pokrzepiającą sumę.
Pieniądze, które dostanie Boris Johnson
W ramach samego odejścia ze stanowiska premiera Boris Johnson otrzyma jedną czwartą swojej rocznej pensji ministerialnej, która wynosi 75 440 funtów, czyli 18 860 funtów i będzie mógł uzyskać dostęp do funduszu w wysokości 115 000 funtów rocznie na całe życie.
Jest to fundusz na obowiązki publiczne, który przekazuje byłym premierom 115 000 funtów rocznie w „niezbędnych kosztach biurowych i sekretarskich wynikających z ich szczególnej pozycji w życiu publicznym”. Fundusz nie może być wykorzystywany na wydatki osobiste byłego premiera.
John Major i Tony Blair otrzymali pełne 115 000 funtów w latach 2019-20, Gordon Brown 114 802 funty, a David Cameron 111 457 funtów.
Theresa May, która jako zasiadająca parlamentarzystka ma dostęp do budżetu kadrowego parlamentu – zażądała mniej o 34 836 funtów.
Zapytany, czy pan Johnson skorzystałby z funduszu, rzecznik powiedział:
– Wierzę, że tak, z pewnością będzie dla niego dostępny.
Co dalej z Borisem Johnsonem?
Downing Street nie potwierdziło, czy Johnson będzie po rezygnacji zasiadał w tylnej ławie poselskiej, czy walczył w wyborach w 2024 roku. Obecnie z doniesień prasowych wynika, że Boris i jego żona Carrie znaleźli dom w pełnym zieleni południowym Londynie i ma być to posiadłość z pięcioma sypialniami w Herne Hill.
Pojawiły się także spekulacje, że były już premier, mógłby ożywić swoją karierę jako pisarz historyczny. I duży dochód czerpać z pisania książek, czy to z długo odkładanego traktatu Johnsona o Szekspirze, czy nawet z niezwykle lukratywnego pamiętnika.
Spora część jego nowych dochodów będzie pochodziła z felietonów prasowych, a stary pracodawca "The Telegraph" podobno rywalizuje z "Daily Mail" o jego usługi, prawdopodobnie za wyższą opłatę, więcej niż 23 000 funtów miesięcznie, które otrzymywał zanim został premierem.
Jeszcze większe sumy mogą pochodzić z wystąpień publicznych. Johnson od dawna jest popularnym mówcą na imprezach firmowych, zarabiając do 100 000 funtów jednorazowo w 2019 roku.
