Pod ziemią cieplej niż na powierzchni. Londyńska kolejna fala upałów odsłania problem starej infrastruktury
Londyńskie metro, jeden z symboli brytyjskiej stolicy i jedna z najstarszych sieci transportowych na świecie, mierzy się z coraz większym problemem. W czasie letnich fal upałów podróż pod ziemią zamienia się w wyczerpujące doświadczenie – na niektórych stacjach i w wagonach temperatura przekracza 30°C, a miejscami dochodzi nawet do 34°C.
Londyńskie metro jak sauna – tak opisują warunki pasażerowie, którzy w godzinach szczytu próbują przetrwać podróż w przegrzanych wagonach i dusznych tunelach. Dla wielu osób kilka przystanków oznacza walkę z potem, zmęczeniem, odwodnieniem i ryzykiem zasłabnięcia.
34°C w metrze. Pasażerowie walczą z upałem
Podczas jednego z pomiarów temperatury na londyńskiej sieci metra wskazania były alarmujące. Na stacjach temperatura wynosiła około 30°C. W wagonach wzrastała do 32°C. Natomiast na peronie linii Victoria na stacji Finsbury Park termometr pokazał 34°C.
Dla pasażerów nie są to jednak tylko liczby. To codzienna rzeczywistość podczas upalnych dni. Ludzie stoją na peronach z małymi wentylatorami skierowanymi prosto na twarz. Próbują znaleźć miejsce przy drzwiach, gdzie powietrze jest nieco lepsze, albo rezygnują z formalnego stroju do pracy, wybierając ubrania sportowe.
Craig, jeden z podróżnych, przyznał, że ze względu na temperaturę w metrze musi dojeżdżać do pracy w stroju sportowym i dopiero w biurze przebierać się w ubrania służbowe. Dla wielu osób upał w podziemnej kolei stał się codziennym problemem, który wpływa na komfort i zdrowie.
Londyńskie metro jak sauna”. Pasażerowie skarżą się na warunki
Anna, pasażerka korzystająca ze stacji Oxford Circus, mówi, że poza godzinami szczytu sytuacja jest jeszcze możliwa do zniesienia. Problem zaczyna się wtedy, gdy perony wypełniają się ludźmi.
„Kiedy peron jest pełny, jest jak w saunie” – opisuje.
W zatłoczonym metrze wysoka temperatura łączy się z wilgocią, brakiem świeżego powietrza i tłokiem. Każdy dodatkowy pasażer oznacza kolejne źródło ciepła. Natomiast w zamkniętej przestrzeni tuneli i wagonów organizm znacznie szybciej odczuwa skutki upału.
Pracownicy stacji również zwracają uwagę na trudne warunki. Sharmin, baristka pracująca przy wejściu na stacji King’s Cross St Pancras, mówiła, że widziała osoby mdlejące w okolicach stacji. Sama przyznawała, że podczas wyjątkowo gorących dni czuła się tak źle, że prosiła o możliwość wcześniejszego zakończenia pracy.
Dlaczego londyńskie metro tak szybko się nagrzewa?
Problem nie wynika wyłącznie z wysokich temperatur na zewnątrz. Londyńskie metro działa w specyficznym środowisku. Głęboko pod ziemią, wśród betonu, cegły i gliny, które przez lata magazynują ciepło.

fot. Shutterstock
Tunele działają niemal jak ogromne grzejniki. Jak tłumaczą eksperci zajmujący się zmianami klimatu, podziemna infrastruktura pochłania energię cieplną i bardzo powoli ją oddaje. W efekcie podczas kolejnych dni upałów temperatura w tunelach może być nawet wyższa niż na powierzchni.
Dodatkowym źródłem ciepła są same pociągi. Składy podczas jazdy i hamowania generują setki kilowatów energii cieplnej. To ciepło trafia do wagonów, tuneli i peronów, gdzie nie ma łatwego sposobu na jego szybkie usunięcie.
Najbardziej problematyczne są starsze i głębiej położone linie, takie jak Victoria Line czy Bakerloo Line. Ich infrastruktura powstawała w czasach, gdy ekstremalne temperatury występowały znacznie rzadziej niż obecnie.
Metro nieprzystosowane do nowego klimatu
Zmiany klimatyczne sprawiają, że londyńskie metro musi radzić sobie z warunkami, do których nie było projektowane. Fale upałów, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były rzadkością, dziś stają się coraz częstszym elementem brytyjskiego lata.
Eksperci wskazują, że modernizacja sieci będzie trudna i kosztowna. Nie wystarczy jedynie instalacja klimatyzacji – w wielu miejscach ograniczenia wynikają z wieku tuneli, ich konstrukcji oraz braku przestrzeni na duże systemy chłodzenia.
Jednocześnie pojawia się pytanie, czy transport publiczny powinien wprowadzać dodatkowe ograniczenia podczas ekstremalnych upałów. Wśród proponowanych rozwiązań wymienia się między innymi zmniejszenie liczby pasażerów w najbardziej gorących okresach albo ograniczenie liczby kursujących pociągów.
Londyńskie metro jak sauna. Bydło ma większą ochronę przed upałem niż pasażerowie metra?
Temperatury w londyńskim metrze wywołały szczególne zainteresowanie także z powodu porównania z przepisami dotyczącymi transportu zwierząt.
W Wielkiej Brytanii przewożenie bydła w temperaturze przekraczającej 30°C jest nielegalne ze względu na ryzyko dla zdrowia zwierząt. Tymczasem pasażerowie londyńskiego metra podczas upałów podróżują w warunkach, gdzie termometry pokazują 32–34°C.
Nie oznacza to oczywiście, że przepisy dotyczące ludzi i zwierząt są takie same, ale różnica ta pokazuje skalę problemu. Rosnące temperatury zmuszają miasta do ponownego spojrzenia na bezpieczeństwo transportu publicznego.
TfL zapowiada zmiany, ale problem pozostaje
Transport for London (TfL) przyznaje, że coraz cieplejsze lata wymagają zwiększenia odporności sieci. Organizacja inwestuje między innymi w nowe, klimatyzowane pociągi, które pojawiają się na wybranych trasach, takich jak Piccadilly Line oraz DLR.
Jednocześnie TfL zwraca uwagę, że ograniczone i nieregularne finansowanie w ostatnich latach wymuszało ostrożne wybieranie najważniejszych inwestycji.
Dla pasażerów problem jest jednak tu i teraz. Każde kolejne lato pokazuje, że londyńskie metro jak sauna nie jest już tylko obrazowym określeniem, ale realnym wyzwaniem dla milionów osób korzystających codziennie z podziemnej kolei.
W obliczu coraz częstszych fal upałów pytanie nie brzmi już, czy metro będzie musiało się zmienić, ale jak szybko będzie w stanie dostosować się do klimatu, który zmienia warunki życia w miastach.
