Fot. Getty
Brytyjczycy nie są zadowoleni ze staycation we własnym kraju? Hotele i restauracje na Wyspach zostały zalane skargami w te wakacje.
Wielka Brytania może poszczycić się wieloma pięknymi, malowniczymi miejscami – w sam raz na odpoczynek w czasie letniego urlopu. Wybrzeże Kornwalii czy Lake District to dwa chyba najbardziej znane z licznych magicznych zakątków Wysp.
W związku z ograniczeniami dotyczącymi podróży zagranicznych, wakacje 2021 były wielką nadzieją dla lokalnej turystyki w UK, ponieważ zamiast „uciekać” na urlop za granicę, mieszkańcy Wysp byli w dużej mierze zmuszeni do pozostania w kraju i korzystania z atrakcyji na miejscu. Branża turystyczno-hotelarska liczyła, że taka okazja przełoży się na długotrwały wzrost popularności staycation.
Brytyjscy turyści narzekają na wakacje we włanym kraju
Niestety, jak się okazuje – pomimo wzmożonego popytu na staycation – Brytyjczycy przyzwyczajeni do wakacji all-inclusive w Hiszpanii czy Portugalii, nie docenili rodzimej turystyki, a hotele i restauracje skarżą się na zrzędliwych gości. Personel w wielu turystycznych miejscowościach w całej Wielkiej Brytanii donosi, że w ciągu minionych 2-3 miesięcy letniego sezonu urlopowego, musiał mierzyć się z nadzwyczają falą skarg ze strony roszczeniowych i nieempatycznych klientów.
Na co najczęściej narzekali brytyjscy turyści? Według informacji dziennika „The Guardian”, klienci hoteli i restauracji w UK szczególnie niezadowoleni byli z tempa pracy personelu, narzekając na „powolną obsługę”, która nie radziła sobie z wyjątkowo dużym obłożeniem. Jednak pracownicy branży turystycznej w UK, odbijając piłeczkę, zarzucają turystom, że nie byli w stanie zaakceptować, że nie są w tym roku na wakacjach all-inclusive w wielkich kurortach nadmorskich w ciepłych krajach.
Susan Briggs, dyrektor Tourism Network w North Yorkshire, powiedziała w rozmowie z „The Guardian”, że przedsiębiorstwa turystyczne w UK odnotowały wzrost liczby skarżących się klientów, którzy zachowywali się bardziej niegrzecznie i roszczeniowo, niż to bywa zwykle. Klienci hoteli i restauracji byli „bardziej wymagający, a nawet agresywni, gdy nie mogli dostać stolika w restauracji lub mieli nierealistyczne oczekiwania dotyczące obsługi” – wskazała Briggs.
Należy jednak pamiętać, że branża turystyczna w Wielkiej Brytanii w te wakacje nie miała łatwej sytuacji. Bum na staycation z pewnością cieszył, ale hotele i reatauracje, zmuszone poradzić sobie z natłokiem turystów, borykały się jednocześnie z brakami w personelu. Niedobór pracowników spowodowany był z kolei zarówno „pingdemią”, jak i mniejszą liczbą pracowników z Europy Wschodniej i Środkowej, których redukcja nastąpiła z powodu Brexitu. Tak więc, mimo wielkich nadziei brytyjskiej turystyki, tego lata turyści i branża hotelarsko-gastronomiczna rozstawali się we wzajemnym braku zrozumienia i pretensjach.
