Czy Brytyjczycy – partnerzy Polek mieszkających w UK – chętnie przyjeżdżają na wakacje do Polski, czy raczej się nudzą?

Fot. Getty

Czy partnerzy Polek mieszkających w UK – Brytyjczycy lub mężczyźni innej narodowości, chętnie przyjeżdżają nad Wisłę na wakacje? Pytanie internautki wzbudziło lawinę ciekawych komentarzy – zobaczcie, z którą historią najbardziej się utożsamiacie!

„Czy Wasi partnerzy (innej narodowości) chętnie jeżdżą z Wami do Polski? Czy nudzą się, narzekają? (…) Chcąc, nie chcąc, nawet partner, który mówi trochę po polsku i rozumie, czuje się nieswojo większość czasu. Zdarzyło nam się o to pokłócić, przyznaję, bo on często siedzi tam jak na skazaniu i nawet nie wykazuje żadnej inicjatywy. Inna kwestią jest też kwestia finansowa. [On] ma wątpliwości co do tego, ile kasy wydajemy na taki wyjazd, ale wiadomo, spotkania z rodziną, znajomymi, a to kawa, a to obiad na mieście, jakieś atrakcje. Niby chce jechać, ale często te tematy gdzieś się u nas przewijają. Jak to jest u Was?” – zapytała w  mediach społecznościowych młoda Polka mieszkająca na stałe w UK. I uruchomiła tym samym lawinę komentarzy. Jak się okazuje – niezwykle zróżnicowanych, bo można by powiedzieć, że co para, to inna historia. Zobaczcie, czy jedna z nich nie jest tożsama z Waszymi doświadczeniami!

- Advertisement -

Czy brytyjscy mężczyźni lubią Polskę i Polaków?

  • „Ogólnie lubi. Czasem marudzi, że nie za wiele robimy, szczególnie w lecie, gdy jest po prostu za gorąco, ale do samej Polski bardzo lubi jeździć. Czasem zostaje z córką, gdy spotykam się z koleżankami, bo jednak nie zna polskiego na tyle, by wdrożyć się w rozmowę, a ja po prostu potrzebuje 1-2 razy do roku porozmawiać sobie po polsku:)”;
  • „Mój uwielbia Polskę, uwielbia chodzić na ryby czy byczyć się w naszym ogrodzie. Nie mówi po polsku, ale to mu w niczym nie przeszkadza. W sumie to cieszę się, że tak jest, bo nie wyobrażam sobie jakby to było, jakby nie chciał jeździć czy być w towarzystwie mojej rodziny itd”;
  • „Mój uwielbia jeździć do PL, ale tylko na wakacje, raczej nie wyobrażałby sobie tutaj mieszkać. Zawsze powtarza, że kraj mamy piękny, ale ludzi jakichś takich smutnych. Co do komunikacji to często używa translatora, ale na przykład jak idziemy do znajomych to po paru piwkach każdy skądś angielski zna (to znaczy taki pół migi, pół Kali pic Kali jeść) przy spotkaniach rodzinnych czasami się nudzi, ale wtedy siedzi na telefonie i jest zadowolony. Jeszcze jak żyła moja babcia to drżał jak mieliśmy do niej jechać, bo wiedział, ze musi luźne spodnie założyć, bo jedzenie w niego pakowała tonami i latała za nim z talerzykami.”
  • „Mój chłopak uwielbia, pomimo bariery językowej, tłumacze wszystko, czasem używa google translatora i wtedy jest naprawdę śmiesznie. Zakochał się w Krakowie moim mieście, uwielbia zwiedzać, smakować i moją rodzinę”;
  • „Mój mąż Brytyjczyk od wielu lat uczy się polskiego. Ma lekcje raz w tygodniu. Mówi na tyle dobrze ze jest w stanie rozmawiać z moimi rodzicami prawie na każdy temat. On bardzo lubi jeździć do Polski. Gdy jesteśmy w Polsce nie robimy wszystkiego razem cały czas. On lubi pójść sobie też sam i sprawdzić na ile sobie sam poradzi ze swoim polskim. Potem przychodzi i opowiada z kim rozmawiał po drodze. Wszyscy się potem w domu zastanawiamy jak to możliwe, że on to ma tyle przygód”;
  • „Mój mąż Polskę lubi chyba bardziej niż ja. Mąż po polsku nie mówi, ale coś tam czasami załapie z rozmów, ma włączony google translator plus dziecko za tłumacza robi. A dziecko moje fantazję ma niemałą, więc tłumaczy jak chce i co chce… Dla niego jak Polska to Białystok moje kochane miasto”;
  • „Ogólnie staram się o to by mój nie czuł się wyobcowany i zawsze nawijam o wszystkim w obu językach żeby wiedział o czym jest rozmowa. Sam sobie też radzi, jak gadam o pierdołach to sobie na telefonie posiedzi i nikt nie ma z tym problemu, logiczne ze nie musi słuchać np. o problemach mojej chorej babci itd.”
  • „Ja tez często gadam w dwóch językach, na co on mówi, że mam nie tłumaczyć. Wydaje mi się, że ciężko mu się wbić w rozmowę. (…) Też jak siedzi na telefonie, to już się nie wychyla”;
  • „Mój zawsze jęczy, ale jak już jest, to zadowolony. Głównie z jedzenia. W sumie często nie latamy, ale raz w roku daje radę. W Polsce był w sumie 3 razy, ja u niego raz. I nie palę się do kolejnego wyjazdu”;
  • "Mój były mąż był z Arabii Saudyjskiej, uwielbiał zimę w Polsce i latałam ze mną i mu się podobało. Teraz mam Anglika, który marudzi, że nic nie rozumie, ale Polskę lubi tylko wiosną”;
  • „Siostra jest w związku z obcokrajowcem, widzę, że baaardzo się nudzi. Nikt Go nie rozumie przez cały urlop siedzi w tel albo zajmuje się dziećmi i to działa też w drugą stronę. Rodzice starają się być mili, ale taki brak komunikacji jest meczący i frustrujący też dla nich..”. 

Nie przegap: 6 na 10 mieszkańców UK ograniczy wydatki, żeby opłacić nachodzące rachunki za energię

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

4 zmiany jakie wejdą w PIP w 2026 roku? Czy DWP zajrzy w Twoją dokumentację medyczną w NHS?

Czy DWP zajrzy w Twoją dokumentację medyczną w NHS? Czy beneficjenci PIP będą musieli zmierzyć się z nowymi zasadami? Kiedy one wejdą i czy wiele osób straci świadczenia?

Przejście z DLA na PIP. Najczęstsze problemy rodziców i młodzieży ze zmianą świadczenia

Przejście z DLA na PIP zaczyna się formalnie od listu z Department for Work and Pensions. DWP zaprasza młodą osobę do złożenia nowego wniosku. Wówczas zaczynają się trudności, stres i obawy o pieniądze na leki.

Masz kominek w UK? Błąd przy zakupie drewna może kosztować nawet 300 funtów

Wiele osób, które mają kominek w UK zaopatruje się w drewno poza sezonem, czyli np. teraz, ze względu na niższe ceny.

Zwrot podatku szybciej? HMRC wyjaśnia, jak to zrobić i kto może skorzystać

Urząd poinformował, że już w pierwszym tygodniu nowego roku podatkowego niemal 300 tysięcy osób przesłało swoje deklaracje.

Najemcy wydają zbyt dużą część dochodów na czynsze w UK

Zbliża się tzw. Cost of Rent Day, który pokazuje skalę kryzysu mieszkaniowego. Niestety czynsze w UK pochłaniają coraz większą część dochodów.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie