Fot. Getty
Każdy, kto rozważał w najbliższym czasie powrót do Polski z zagranicy, musi łapać się za głowę. Bo choć inflacja to obecnie zjawisko globalne, to to, co dzieje się nad Wisłą, jest znacząco bardziej niepokojące.
Inflacja w Polsce znów podskoczyła. O ile?
Czy warto jest obecnie wracać do Polski z zagranicy? Cóż, odpowiedź nigdy nie jest w tym względzie jednoznaczna. Jeśli motywem przewodnim w sprawie powrotu do kraju, jest głęboka za nim tęsknota, a także smutek odczuwany w związku z rozłąką z rodziną i przyjaciółmi, to oczywiście, że warto wrócić nad Wisłę. Ale jeśli tęsknota nie do wytrzymania za krajem i bliskimi nie jest głównym powodem rozważań na temat powrotu do Polski na stałe, to warto jest się nad tym jeszcze kilkukrotnie zastanowić. Dlaczego? Dlatego, że inflacja w Polsce właśnie osiągnęła poziom 17,9 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku, czyli najwyższy od ćwierćwiecza. Tym, którzy pamiętają inflację z lat 90-tych, tak wysoki wskaźnik cen dóbr i usług podany przez Główny Urząd Statystyczny może się wydawać realnym „deja vu”, a tym, którzy go nie pamiętają, może się jawić jako zupełnie im nieznany armagedon. W porównaniu do września inflacja w Polsce podskoczyła o 0,7 proc., a łączny wskaźnik cen na poziomie 17,9 proc r/r oznacza najwyższą inflację od grudnia 1996 r.
W październiku 2022 r. #ceny towarów i usług konsumpcyjnych wg szybkiego szacunku wzrosły w porównaniu do października 2021 r. o 17,9% (wskaźnik cen 117,9), a w stosunku do września 2022 r. wzrosły o 1,8% (wskaźnik cen 101,8).https://t.co/tUjFLertNn#GUS #statystyki #WskaźnikCen pic.twitter.com/vBjY6IHgqU
— GUS (@GUS_STAT) October 31, 2022
Wysoka inflacja w Polsce – zdziwieni?
Jednak nikt, kto bacznie obserwuje sytuację gospodarczą w Polsce, nie będzie specjalnie zdziwiony najnowszym komunikatem GUS-u. Po wyższym, niż zakładano, wzroście inflacji we wrześniu r/r/, ekonomiści spodziewali się odczytu na poziomie około 18 proc. – Prognozujemy, że inflacja w październiku, mówiąc w przybliżeniu, przekroczy poziom 18 proc. – powiedział na łamach Polskiej Agenci Prasowej i jeszcze przed publikacją najnowszych danych przez GUS Piotr Bartkiewicz, ekonomista Banku Pekao. I dodał: – Trzeba oczekiwać, że inflacja będzie „tykać” o ok. 1 pkt. proc. co miesiąc. Szczyt inflacji będzie zapewne w lutym, kiedy wyraźnie przekroczy ona 21 proc. I z taką dwucyfrową inflacją pozostaniemy praktycznie do końca roku, może w listopadzie inflacja zejdzie poniżej 10 proc.
Inflacja w Polsce – co zdrożało najbardziej?
Ogólnie rzecz biorąc wskaźnik cen dóbr i usług w Polsce wzrósł w październiku o 17,9 proc r/r, ale niektóre towary zdrożały bardziej od innych. Z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że żywność i napoje zdrożały w tym czasie o 21,9 proc. rok do roku (2,7 proc. miesiąc do miesiąca), paliwa dla osób prywatnych – o 19,5 proc. (4,1 proc. m/m), a nośniki energii o 41,7 proc. (2 proc. m/m). Jak zaznaczył na Twitterze Sławomir Dudek, główny ekonomista Fundacji FOR, „skumulowana inflacja bazowa (czyli bez cen, na które mają wpływ czynniki zewnętrzne – paliw, energii, gazu, żywności) od początku 2020 r. wzrosła o ponad 21 proc. Inni eksperci wskazują z kolei na bolesny powrót do przeszłości. Przez ostatnie dwie dekady lat inflacja CPI w Polsce utrzymywała się na stosunkowo niskim poziomie, nie przekraczając 5 proc. Ceny rzez jasna rosły, ale w sposób stabilny i przewidywalny. Stabilność w zakresie inflacji została utracona w sierpniu 2021 roku, gdy dynamika CPI sięgnęła 5,5 proc, przebijając w kwietniu tego roku szczyt inflacyjny z lipca 2000 roku, który wówczas osiągnął poziom 11,6 proc. Natomiast z obecnym poziomem inflacji wracamy de facto do wczesnych lat 90-tych, gdzie wskaźnik cen sięgał 20-30 proc. rocznie.
Inflacja w Polsce a inflacja w UK
Inflacja to dziś zmora większości państw, ale też trzeba zauważyć, że wskaźnik cen CPI nieco wolniej rośnie w Wielkiej Brytanii, niż w Polsce. Z najnowszych danych the Office for National Statistics (ONS) wynika, że inflacja w Wielkiej Brytanii osiągnęła we wrześniu poziom 10,1 proc., co oznacza największy wzrost od ponad 40 lat. I… o blisko 8 proc. niższy, niż w Polsce. Jednak na Wyspach bardziej zdrożały nośniki energii – ceny energii elektrycznej wzrosły o 54 proc., a ceny gazu o 95,7 proc. w okresie rocznym do września.
Dodajmy też, że wskaźnik wrześniowej inflacji jest kluczowy, gdyż korzysta się z niej do podwyższania stawek emerytur i świadczeń socjalnych. Pojawiły się jednak sugestie, że nowy kanclerz, Jeremy Hunt złamie zobowiązanie manifestu Partii Konserwatywnej dotyczące gwarancji wzrostu emerytur każdego roku zgodnie z inflacją, wzrostem płac lub 2,5 proc. w zależności od tego, jaki wskaźnik będzie najwyższy. Jeśli tak faktycznie się stanie, to emerytury mogą nie zostać podniesione o 10,1 proc.
Zajrzyj także na naszą stronę główną polishexpress.co.uk i bądź na bieżąco z wiadomościami z UK!
Artykuły polecane przez Polish Express:
