Najnowsze badania pokazują dramatyczny wzrost liczby zmarłych w domach osób w pierwszym roku kryzysu covidowego w Wielkiej Brytanii. Wszystkie przypadki dotyczyły ludzi mieszkających samotnie.
Pandemia nie tylko poważnie ograniczyła dostęp do lekarzy leczących inne choroby niż Covid, ale także przyczyniła się do większej izolacji społecznej osób samotnych, co z kolei miało swoje dramatyczne skutki.
- Przeczytaj koniecznie: Polak z Londynu opowiada z czym obecnie musi zmagać się imigrant w UK
Wzrost zgonów odkrywanych po dłuższym czasie
Odnotowano duży wzrost liczby zgonów w UK, w których ciała uległy znacznemu rozkładowi ze względu na to, że zostały znalezione po dłuższym czasie (od tygodnia do dwóch). Z przeprowadzonych badań wynika, że liczba zgonów w domach w roku po pierwszym lockdownie wzrosła o ponad jedną trzecią w porównaniu z 12 miesiącami przed marcem 2020 roku.
Naukowcy porównywali raporty z sekcji zwłok i dokumentację od patologa z kostnicy w centrum Londynu. Według nich niektórych zgonów można było uniknąć, gdyby osoby trafiły do szpitala.
Ludzie bali się szpitali
Eksperci już wcześniej zgłaszali obawy, że niektórzy chorzy mogli być zbyt przestraszeni, aby iść do szpitala w czasie pandemii. Ponadto tysiące zgonów z powodu Covid przypisywano później osobom, które były hospitalizowane ze względu na inne problemy zdrowotne.
W badaniu opublikowanym w Journal of Clinical Pathology uwzględniono łącznie 263 sekcji zwłok przeprowadzonych między 23 marca 2019 a 22 marca 2021 roku. W roku poprzedzającym lockdown tylko 26 (16 proc.) ze 159 znalezionych w domach ciał osób uznano za mocno rozłożone, co sugerowało długi czas, który upłynął między śmiercią i znalezieniem zwłok. W ciągu roku od pierwszego lockdownu liczba ta wzrosła o 38 proc. w porównaniu z poprzednimi 12 miesiącami.
