Fot. Getty
Pewna kobieta zaraziła się wirusem brodawczaka ludzkiego w samochodzie swojego partnera. Za uszczerbek na zdrowiu, którego doznała w aucie marki Hyundai, otrzymała od firmy ubezpieczeniowej £4,1 mln.
Kobieta, która w dokumentach sądowych widnieje jako M.O., zeznała, że wirusem brodawczaka ludzkiego HPV zaraziła się od swojego partnera w trakcie seksu na tylnym siedzeniu jego samochodu. Ponieważ kochanek kobiety był ubezpieczony, w lutym 2021 roku MO poinformowała firmę ubezpieczeniową, że zamierza dochodzić odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu, jakiego doznała będąc w aucie. Z dokumentów zgromadzonych przez sąd wynikało, że mężczyzna wiedział, iż był nosicielem HPV, ponieważ cierpiał także na raka gardła, ale przystąpił do uprawiania seksu z M.O. bez powiadomienia jej o tym fakcie. A seks bez zabezpieczenia „bezpośrednio spowodował lub przyczynił się do spowodowania” zakażenia.
Sąd Okręgowy w Jackson County przychylił się do pozwu kobiety i orzekł, że mężczyzna jest odpowiedzialny za zakażenie jej wirusem brodawczaka ludzkiego. W ramach ugody kobiecie przyznano odszkodowanie w wysokości £4,1 mln.
Firma ubezpieczeniowa nie pogodziła się z ugodą zaproponowaną przez sąd pierwszej instancji i złożyła apelację. Ale Sąd Apelacyjny w stanie Missouri podtrzymał decyzję sądu pierwszej instancji, twierdząc, że ubezpieczony zaraził kobietę w wyniku niedbalstwa, a także że jego polisa obejmowała tego typu szkody. „W pozwie dołączonym do oferty ugody stwierdzono, że w okresie od listopada do grudnia 2017 r. między ubezpieczonym i M.O. doszło do czynności seksualnych bez zabezpieczenia. Podczas tych kontaktów seksualnych ubezpieczony na skutek niedbalstwa spowodował lub przyczynił się do spowodowania zarażenia M.O. wirusem HPV na skutek niepodjęcia odpowiednich środków ostrożności i niepoinformowania i/lub nieujawnienia swojej diagnozy, pomimo wiedzy o swoim stanie” – czytamy w uzasadnieniu decyzji sądu apelacyjnego”.
